 |
|
Umarło coś więcej niż moje serce. Umarło we mnie wszystko domagające się codziennie jego obecności.
|
|
 |
|
Nie ufności do ludzi nauczyłam się kochając takiego jak on.
|
|
 |
|
przewijam wspomnienia. Niekończąca się historia wciąż mnie dobija.
|
|
 |
|
chcę stad wyjść, nie pamiętać już tych dni w których traciłam Cię coraz bardziej.
|
|
 |
|
"Masz tu tęgą rozkminę spytasz, o czym nawijam?
O tym, że ten cały rap moją pasją znów zabijam!"
|
|
 |
|
że ja i ty to coś co jest na pewno!
|
|
 |
|
Tak , często wspominam o wspólnych chwilach. O tym jak powtarzałeś że liczę się tylko ja , to jak wplatając swoje dłonie w moje mówiłeś , że tylko one pasuje tak idealnie. Jak razem spędzaliśmy praktycznie każdy dzień, to jak mnie przytulałeś, calowałeś moje usta. Wtedy wystarczyło że byłeś. Mówiłeś że to jest właśnie ta pierwsza miłość, że jej nie zapomnisz, nie zapomnisz o mnie, o nas , o tym co było. A teraz ? Nawet nie napiszesz głupiego sms, jakiejś pierdolonej kropki, cokolwiek. Obiecałeś..
|
|
 |
|
nie jestem wyjątkowa , nie jestem zbyt piękna, nie nosze wszystkich markowych ciuchów, nie mam dużo przyjaciół, nie ucze się za dobrze, wole duże dresy, włosy związane w niesfornego koka,za duża koszulke i ciągły Rap lecący w glośnikach. A on ? Ideał. I dlaczego to wlasnie wybrał mnie ? Na świecie chodzi od chuja więcej ładniejszych dziewczyn. Ale on z pośród tych wszystkich wybrał właśnie mnie. Przypadek? Tak, jestem szczęśliwa. Dziękuje !
|
|
 |
|
nigdy nie była pewna czy coś ma sens. Obietnice nigdy nie były dotrzymywane, bezsennym nocom zawsze towarzyszyły łzy a w sercu wyjątkowo często pojawiało się uczucie pustki graniczące ze zwykłą przepaścią. Jedynie myśl o lepszym jutro, dawała namiastkę nadziei. Coś musiało się kiedyś zmienić. na pewno.
|
|
 |
|
Czytając stare wpisy dopiero teraz zauważyłam jak wiele się pozmieniało. Nie ma go choć obiecał, że będzie już zawsze. Wtedy nie widziałam świata po za nim, byłam szczęśliwa, przynajmniej tak mi się wydawało. Już pare tygodni jak zakończył, zakończył ten toksyczny związek który kurwa trwaj przez 16 miesięcy. Po chuj te obietnice, które teraz nic nie znaczą? Po co było to wszystko? Teraz? teraz spełniam swoje marzenia. Jest mi lepiej, lepiej bez niego a jeszcze pare miesięcy temu o tej porze siedzałam wtulona w Twoje ramiona, a ty zapewniałeś mnie o tej pierdolonej bezgranicznej miłości.
|
|
 |
|
i w końcu to całe ' SZCZĘŚCIE ' zaczęło wylewać mi się oczami.
|
|
|
|