 |
|
A może to przeze mnie nie możesz spać każdej nocy? A może Cię uwieram w powieki, zawadzam o poduszkę, łaskoczę? A może odległość to jedno, a czas to drugie, bo w snach mogę być zawsze tak blisko? A może snem Cię rozbieram? Jak nikt nigdy. Całuję. Żeby rozbudzić na sekundę wszystkie Twoje ukryte pragnienia.
|
|
 |
|
Czas weryfikuje. W pewnym momencie budzimy się ze snu i dostrzegamy, że dla kogoś nie mieliśmy znaczenia. Kwiaty wtedy więdną - jak serca.
|
|
 |
|
- To urocze, że zawsze mówisz, że Ci nie przeszkadzam, nawet jak Ci przeszkadzam.
- Lubię, jak mi przeszkadzasz.
|
|
 |
|
I już wiem, że trzeba nauczyć się odchodzić. Od ludzi. Od tego, co nas niszczy, co nam nie służy. Od miejsc przykrych i niezrównoważonych. Ale należy także dawać szanse w innych miejscach. Otwierać siebie z klucza. Przed kolejnymi sercami. Czasem po to, żeby dostać po mordzie. A czasem po to, by zaznać raju na ziemi.
|
|
 |
|
Bez względu na to, ile to potrwa w końcu zawsze nadchodzi dzień, w którym uświadamiasz sobie, że było warto. Wystarczy pozwolić odejść temu, co cię niszczy i żyć dalej. Tylko tyle.
|
|
 |
|
„Bądź co bądź zmiany wymagają czasu, ale czas to wszystko czego potrzebujesz.”
|
|
 |
|
Nie mylić miłości z zakochaniem. Zakochanie to jest reakcja fizjologiczna, jak erekcja. To się po prostu zdarza, czasem samo z siebie. (…) A miłość to nie jest uczucie, to postawa względem drugiego człowieka i seria decyzji, jakie się podejmuje. Miłości się nie czuje, tylko się nią żyje. Kocham swoją żonę, bo kiedyś tak zdecydowałem: „Będę kochał właśnie ciebie”.
|
|
 |
|
"Czasem wydawało jej się takie dziwne - i takie niestosowne - że można z kimś być tak blisko, spać z tą osobą, budzić się przy niej, robić razem przeróżne rzeczy natury osobistej, a potem nagle nie znać nawet jej numeru telefonu, nie wiedzieć, gdzie mieszka i pracuje, co robiła dziś, tydzień temu i w zeszłym roku."
|
|
 |
|
,,Zamykając się w kręgu własnego cierpienia samodzielnie zaciskasz pętle na szyi.
Życie już takie jest; pasmo ciągłych przewrotnych wydarzeń, które potrafią odcisnąć piętno na naszej psychice. Najważniejsze, żeby podnieść się, nawet chwiejnie, i pokazać środkowy palec całemu światu. Największą porażką jest bezczynne czekanie na cud, który nie przyjdzie i świadomość o tym, że przegrało się tę bitwę dobrowolnie."
|
|
 |
|
,,Pragnę spokoju, książek i zamknięcia w sobie. Pragnę pisać o tym, co się jeszcze nie przeżyło, o tym czymś tkwiącym w głębi duszy, co trzeba przerafinować, przeżuć, przelać na papier, aby nie zabiło i nie truło."
|
|
 |
|
,,To milczenie rozrywało mnie na kawałeczki, wstydziłem się siebie, wstydziłem się tego co zrobiłem."
|
|
 |
|
,,O piątej rano nadal chciałem się zabić, nienawidziłem siebie doszczętnie. Chowałem głowę w dłoniach, smarkając w palce, albo tępo patrzyłem przed siebie, gdy już zmęczył mi się nos."
|
|
|
|