 |
|
Przyznam- to prawda, że chcę więcej niż mam.
I jeśli to zdobędę, a tak będzie chcę byś był tam.
|
|
 |
|
Dlatego zostań, potrzebuję Cię tu, to co w sobie mam tylko ciągnie mnie w dół.
|
|
 |
|
Najgorzej jest w nocy, kiedy już od godziny przewracam się z boku na bok. Wybija 3, a ja nadal nie mogę zasnąć. Za dużo myśli przechodzi przez moją głowę, mam tyle pytań na które brakuje mi odpowiedzi. Ciekawi mnie co teraz robisz, czy śpisz czy może jesteś na domówce u kumpla. Przed oczami mam wszystkie wspomnienia. Obracam się do ściany, a oczy mimowolnie patrzą na nasze inicjały napisane markerem. Łzy cisną się do oczu, ale wiem, że nie mogę płakać. Obiecałam Ci, że nie będę płakać, nawet wtedy kiedy będzie rozpierdalało mnie od środka
|
|
 |
|
Przecież nie zabronię Mu się spotykać z innymi dziewczynami - powiedzmy, że Mu ufam, ale jeśli się dowiem, że między Nim a tą kurwą cokolwiek było to najpierw wydrapię jej oczy, później wyrwę jej te czarne kłaki. A Jemu? Jemu nie zrobię nic, bo już na samym początku wiedziałam jak to może się skończyć, wiedziałam na co się piszę wiążąc z takim skurwielem.
|
|
 |
|
Zaryzykowałam, postawiłam wszystko na jedną kartę. Do dziś nie wiem jak mogłam Ci zaufać. Ten Twój głos, kiedy mówiłeś, że będziesz na zawsze i nie oddasz mnie nikomu!
Mój kochany Skarbie co się stało wtedy z nami? Twoje usta, moje oczy, ten nieopisany ból. Nie wytrzymam dłużej tu. Zamknięta w sobie, pogrążam się w destrukcyjnych myślach.
Stalowe ostrza z łatwością rozcinają delikatną skórę nadgarstków. Jaskrawe strumyki zostawiają smugi płynąć w dół ręki. Czerwono-bordowa krew plami biel Twojej koszuli. To namacalny dowód mojej chorej miłości do Ciebie. Chłód w twoich oczach nie potrafił przekazać mi Twych prawdziwych uczuć. Teraz z każdym cięciem tracę życie. Przed oczami mam nasze najpiękniejsze wspólne chwile, a na ustach Twoje imię. To była moja MIŁOSĆ ponad wszystko! To dla niej oddałam życie...
|
|
 |
|
Bo kiedy nie ma Ciebie nie wiele istnieje, wiem ze tak trzeba ale kurwa oszaleje teraz Czarne jak heban pierdolone orchidee . Buka ♥
|
|
 |
|
Możemy się łudzić, że już nic dla siebie nie znaczymy, ale czy pamiętasz te ciepłe, letnie dni? Pamiętasz je jeszcze? Możemy każdego ranka, budząc się kłamać, wypierać się, że pierwszą myślą była kawa na śniadanie, a nie My. Możesz iść do niej i zacząć ją tulić do siebie, szeptać do ucha, że jest całym Twoim światem i że kochasz ją tak jak jeszcze nigdy nikogo nie kochałeś. Możesz mnie zostawić i wyrzucić ze swojego życia. Możesz przecież wszystko tylko proszę - przekreślając mnie zabierz ze sobą cały ból jaki mi zostawisz, całą tęsknotą, wszystkie łzy - co do jednej, smutek, żal, złość, miłość do Ciebie. Weź to sobie wszystko i spraw, że nie będę czuła nic, że nie będę musiała walczyć, żyć, że nie będę musiała iść do przodu bez Ciebie. Nie wiem jak, paradoks, ale zrób to. Nie zostawiaj mnie z tym wszystkim, bo bez Ciebie.. nie znaczę nic. /happylove
|
|
 |
|
To taka śmieszna sytuacja. Jestem jak paczuszka ciasteczek, kruszonek z bakaliami na półce w sklepie obok innych, czekoladowych smakołyków. Mam swoją datę ważności, której jednak nie zna nikt - to data mojej śmierci. Stałam bezczynnie w jednym miejscu, utkwiłam w martwym punkcie, aż w końcu kiedyś pojawił się ktoś kto spojrzał na mnie inaczej niż wszyscy mieli to w zwyczaju. Zdjął z półki i wziął w ramiona. Dziś tulimy się, całujemy, szepczemy - jednak to wszystko powoli się gdzieś zatraca w rzeczywistości. Dziś zjada mnie tęsknota, bezradność urwała mi już moje prawe ramię, a ból, dzięki wypowiedzianym słowom pokruszył mi moje serce. Kruszę się i jeśli zostaną ze mnie jedynie okruchy - już nikt nie będzie w stanie mnie uratować. Przepadnę. /happylove
|
|
 |
|
" Nie pozwól, by ktoś zły miał Twój głos proroczy. "
|
|
 |
|
Umrą Ci co nie walczą o marzenia,
chcesz zmienić świat na lepszy ? to zacznij sam się zmieniać,
a to jest proste, jeśli widzisz sens istnienia,
jeśli masz dla kogo żyć i Twoje życie ktoś docenia.
|
|
 |
|
To co niedostępne, kusi najbardziej ;*
|
|
|
|