 |
|
I nie chciałam dopuszczać myśli do siebie, że tak bardzo mogła bym tęsknić za tymi ramionami.
|
|
 |
|
Czasem do niektórych spraw trzeba dorosnąć, inaczej na nie spojrzeć.
|
|
 |
|
I może kiedyś, gdzieś w odległym czasie spotkamy się przypadkiem w jakimś mieście, jakiejś restauracji oboje siedzący przy stolikach ze swoimi założonymi rodzinami. Może wtedy przypadkiem nasze wzroki się spotkają i będziemy się zastanawiać " skąd ja go znam" - " skąd ja ją znam". I może, choć może i nie, przypomnimy sobie, że kiedyś się znaliśmy, tak bardzo dobrze. Wiedzieliśmy o sobie wszystko i byliśmy dla siebie wszystkim. Może chociaż ukradkiem rzucimy sobie uśmiech, lub skiniemy głową, albo po prostu udamy -a może to nie będzie udawane - nawet siebie nie poznamy, nie przypomnimy sobie tych młodzieńczych lat, w których tak bardzo za sobą szaleliśmy i w danej chwili byliśmy dla siebie wszystkim do życia potrzebnym.
|
|
 |
|
"Ciąża to nie choroba " - od tygodnia ledwo chodzę, pomijając inne aspekty, a najbliższe (jak dobrze pójdzie) 2 miesiące spędzę przykuta do łóżka ...
|
|
 |
|
Młody pcha mi się na świat - szkoda, że troszkę za szybko, niecierpliwy po mamie.
|
|
 |
|
Tak cudowny poranek, pozwoliłam sobie dziś na wszystko czego sobie odmawiałam :)
|
|
 |
|
Proszę, bądź spokojna, ponieważ jest jak zawsze - dobrze. Jestem ja i Ty, już nie razem, ale jesteśmy. Istniejemy w tym świecie, więc skreślić się nie możemy. Oddychamy wypuszczając po chwili powietrze, lecz siebie nie wypuścimy, prędzej umrzemy z braku tlenu.
|
|
 |
|
Nie radzę sobie. Nikt nie słyszy mojego rozpaczliwego błagania o pomoc, bo nie potrafię już krzyczeć. Słów na usta ciśnie się tak wiele, ale żadnego z nich nie potrafię wydusić, gdy powstrzymuję szloch. Straciłam wszystko, o co siły nie mam już walczyć. Poddałam się chociaż nie byłam w połowie drogi do spełnienia marzeń. Nie umiałam zatrzymać przy sobie znajomych, a co dopiero Ciebie. Poległam i użalam się nad sobą, bo chociaż bym chciała nie umiem tych więzi między nami odbudować. Brakuje mi wiary, że wrócą jeszcze dni, gdy byliśmy beztroscy./Lizzie
|
|
 |
|
dlaczego właśnie Ty mówisz, że masz dość, kiedy do kurwy nędzy Ty jesteś tą złą
|
|
 |
|
To była tylko jebana, złudna nadzieja. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Czasem krzycze, ale chowam krzyk pod tafle wody. Troche umieram, ale tylko w środku. Parze czarną kawe, odpalam papierosa- który to juz dzisiaj, 10? A kawa ? Chyba 4, choć jest dopiero południe.Milczę od rana. Nic nie szkodzi, kochanie, przywyklam do tego, że od dłuższego czasu Twoje usta nie przeplatają mi się ze smakiem kofeiny i nikotyny. Nic nie szkodzi.W nocy pewnie znowu pokrzycze, by jutro milczeć. I widzisz, kochanie, tak tęsknie za Tobą, każdego dnia tak samo. Nic nie szkodzi, kochanie, przywykłam.|k.f.y
|
|
 |
|
i wszystko skończyło się, zanim zdąrzyło się dobrze zacząć... / podobnodziwka
|
|
|
|