 |
|
Mówił że on nie jest dla mnie , twierdził że tylko się mną bawi , że zasługuję na kogoś lepszego , kogoś kto obdarzy mnie większą ilością uczuć i kogoś kto będzie miał dla mnie czas. ...Ale ja nie potrzebowałam kogoś innego , miałam Ciebie , i ty mi wystarczyłeś . Nie chciałam Cię wymieniać jak zepsute baterie w pilocie.Nawet po 3 latach . Wiedziałam do czego on dąży . On pożądał mnie. Mówił jak wierszyk to że go potrzebuję , wgrał mi to w mą głowę na tyle abym mogła uwierzyć w te zakłamane słowa .Pragnął mnie tak bardzo że był zdolny do tego aby zniszczyć mi życie i i przy tym tak w nim namieszać niewyobrażalnie że zgubiłabym Siebie .
|
|
 |
|
Aż za dobrze znam się na ludzkim wzroku , dlatego też uciekam wzrokiem gdy na mnie patrzy , wiem co sobie myśli , wiem co by chciał , wiem co chciałby usłyszeć choć wie że jestem nieosiągalna .Mówi że gubie mu się w tłumie , wie że mnie nie znajdzie za jakiś czas ,
ciężko jest tak w kółko grać sam dobrze to zna. Nie chcę by miał nadzieję , nie chcę by zatracał się we mnie. Niech skończy mowić o mych niebieskich oczach , niech wyrzuci z szuflad teksty o mnie. Niech zapomni . Ja już kocham od 2,8 lat i nie mam miejsca dla niego w swych snach .
|
|
 |
|
i chuj zostaniesz moim ósmym cudem./ wiecej_niz_mozesz
|
|
 |
|
chcę żebyśmy biegli przez życie w tym samym tempie./ wiecej_niz_mzoesz
|
|
 |
|
Powinno istnieć jeszcze jedno przykazanie. Nigdy nie opuszczaj tych, którzy Cię kochają.
|
|
 |
|
nawet nie zauwazysz kiedy zaloze kaptura na glowe i wypierdole z twojego zycia./ wiecej_niz_mozesz
|
|
 |
|
Tak długo znamy się, a czuję, że za krótko,
bo uczucie lubi spieprzyć gdzieś i czasem pójść na urlop
lubi zemścić się i wierz mi, że dziś za to, że mnie kochasz,
sprzeniewierzy Twoją miłość i rozrtwoni ją po bokach
nie chcę gonić jej po blokach, nie chcę szukać jej po klubach,
już nie widzę jej w tych oczach, co szukały wiary w ludziach,
i nie staram się zaufać by nie klepać ręką w matę znów,
bo nie obchodzi Cię, że byłaś całym światem
już nie grają nam orkiestry, nie zawyje Krawczyk z radio,
nie pragnę zemsty, nie pragnę Ciebie, już nie warto,
mamy własną rzeczywistość, dzisiaj ziemia wchłonie ją,
to wszystko łatwo przyszło nam, a teraz wiem, że to nie to
|
|
 |
|
Pierwszy oddech
Pierwszy płacz
Pierwszy krok
Pierwsze słowo
Pierwszy grzech
Pierwszy dzień w szkole
Pierwsza Komunia
Pierwsza bramka
Pierwsza bójka
Pierwsza miesiączka
Pierwsza ucieczka z domu
Pierwsza całonocna impreza
Pierwszy chłopak
Pierwsza dziewczyna
Pierwszy pocałunek
Pierwszy seks
Pierwsze rozstanie
Pierwszy kieliszek
Pierwszy papieros
Pierwsza działka
Pierwszy samochód
Pierwsza praca
Pierwsze małżeństwo
Pierwsze dziecko
Pierwszy rozwód
Pierwszy wnuk
Pierwszy zawał
Śmierć.Jedna.Stała.Gdy pierwszy raz dziecko postawi stopę na ziemi,może zrobić to po raz drugi.Tak samo jest z pracą,miłością,samochodem,dzieckiem,wnukiem...Po pierwszym razie może być kolejny.A śmierć?Druga być nie może,no chyba,że wierzy się w reinkarnację,a póżniej w kolejne odejście. Ale pomijając ten aspekt rozważmy czym jest śmierć.Końcem?Ostatnią rzeczą w egzystencji ludzkiej?Nową drogą ku wieczności?Pomimo wielu
początków i tak skończymy życie śmiercią.Smutne stwierdzenie oczywistego faktu?
|
|
 |
|
Przed sobą mam kartkę. Czystą. Jeszcze nie zapisaną. Miały się na niej pojawić słowa , słowa do Ciebie.
Zamiast nich lądowały na niej co rusz nowe krople łez spadających po mych rozgrzanych od dwudniowej gorączki policzków. Ręce do tej pory miałam roztrzęsione. W Głowie huczało od myśli.
Strach i ból rozsadzały mi głowę. To tak jakbym starała się uciec w złym śnie od koszmarów które mnie goniły co dnia coraz bardziej silniejsze.
|
|
 |
|
Właśnie mijały dwie godziny odkąd miałeś być u mnie.
Dzieliło nas zaledwie 10 kilometróm .
Jazda motorem do mnie na pewno nie zajełaby Ci 2 godzin .
Tym bardziej ścigaczem .
Miałeś ode mnie nieodebranych połączeń chyba z 15 ani jednego nie odebrałeś.
Twoja mama również.
Nie chodzi o to że się na Ciebie denerwowałam .
Chodzi o To , że się martwiłam .Wiem jak bardzo lubisz szybką jazdę.
Miałam złe przeczucie.
Przed Oczami stanął mi poraz kolejny Twój wypadek rok temu .
Noc , Motor rozerwany na pół , Karetka straż i policja na sygnale ,
Jeden wielki haos i moja osoba rozerwana na pół i na pół przytomna.
W oczach stanęły mi łzy . Nie wytrzymałam.
Wzięłam papierosy i poszłam na klif. Wysoki na 30 metrów.
Rostrzęsiona i zalana łzami nie mogłam odpalić papierosa.
Nie wiedziałam co dzieje się z Tobą. Tak bardzo się bałam .
Czekałam na Twój telefon . Już nie zadzwoniłeś.
|
|
 |
|
Zatapiamy się w przeszłości ... przewracamy strony życia wracamy do dawnych chwil nie zważając na konsekwencje nie boimy się wyzwań walczymy z pragnieniami szczęścia , Ronimy łzy ocierając je i ubierając uśmiech . Ubarwiamy swoje życia wieloma przykrościami , oczekujemy pomocy nie pomagając innym Nakładamy na kogoś zasady sami ich nie przestrzegając . Rozwiązujemy problemy innych nie umiejąc rozwiązać swoich łamiemy zasady bo są po to aby je Łamać . Upajamy się życiem ...tylko niekiedy .
|
|
 |
|
Znowu biorę długopis w rękę , bo czuję tą udrękę , ta chęć wylania tego na papier zwiększa się coraz to bardziej , wiem że ta chwila z tobą wyglądałby raźniej, ale Ciebie przy mnie nie ma więc jest strasznie , uciekam od tej wizji ale wychodzi mi marnie , kreślę nowe słowa starannie , to wszystko wydaje się być takie ważne.
|
|
|
|