 |
|
Nie mam pojęcia, za co wznoszę toast, ale zawsze byłam otwarta na wszystko.
|
|
 |
|
moje życie jest zbyt proste, więc skomplikuje je tobą . .
|
|
 |
|
wprowadź w moje życie mały promyk słońca . .
|
|
 |
|
Zostawiamy przeszłość za sobą i spieszymy w nieznane... Ku naszej przyszłości. Wyruszamy w odległe miejsca i próbujemy się odnaleźć...Albo zatracić , próbując przyjemności bliżej domu. Jeśli zbyt mocno trzymamy się przeszłości... przyszłość może nigdy nie nadjeść. Dopóki śmierć nas nie rozłączy.
|
|
 |
|
Ten, kto mówi, że za pieniądze szczęścia nie da się kupić, nie zna dobrych sklepów.
|
|
 |
|
''Mówią, że nic nie dzieje się przypadkiem.
Czasami zderzamy się z rzeczywistością nagle...
Czasami uświadamiamy ją sobie powoli,
pomimo naszych usilnych wysiłków, żeby ją ignorować.
czasem można poczuć się jak w piekle.
Nawet, jeśli jesteśmy pewni, że zasłużyliśmy na szczęśliwe zakończenie...
...ono nie zawsze nadchodzi.
Pojawiają się wątpliwości.
Sekretne misje wymykają się.
I tylko śpiąca królewna znajduje swojego księcia
Noc może popchnąć nas w stronę ciemnej przyszłości...
...albo pogrążyć w tajemniczej przeszłości.''
|
|
 |
|
nie ma nic piękniejszego niż moment kiedy w życiu pierdoli Ci się dosłownie wszystko, a Ty masz tą jedyną osobę na której możesz polegać. tą do której dzwonisz w środku nocy, a ona boso przybiega pod Twój blok bo z rozpędu zapomina o butach. przytula Cię. niby prymitywny gest, a potrafi zdziałać tak nie zwykle wiele. osoba, która potrafi doprowadzić Cię do ataku śmiechu chociaż od samego rana masz ochotę wybuchnąć spazmatycznym płaczem. ta, dzięki której przez chwilę zapominasz o bagnie w którym toniesz i zaczynasz się łudzić, że ten cały burdel ma jakikolwiek sens.
|
|
 |
|
- nienawidzę jak płaczesz kochanie. - powiedział z troską w głosie. - cudownie wyglądasz z nosem upapranym w tuszu, posklejanymi od łez rzęsami, ale mimo wszystko. patrzyła na niego swoimi orzechowymi tęczówkami, wypełniającymi się na nowo łzami. - jesteś piękna kochanie. nawet taka niewinna, rozhisteryzowana, roztrzęsiona. wtuliła się w niego. - jednak jeszcze piękniejszy jest fakt, że mogę wytrzeć te łzy swoim osobistym rękawem, maleńka.
|
|
 |
|
pukać to Ty sobie tym ptaszkiem w drzwi możesz, kochanie.
|
|
 |
|
i choćby ta dziwka zwana sercem miała przestać w odsieczy pompować mi krew i tak Cię stamtąd wydrapię. chociażby łyżeczką od herbaty.
|
|
 |
|
los czasami traktuje mnie w taki sposób jakbym co najmniej wykonała na nim brutalny gwałt w afekcie za przeszłość.
|
|
 |
|
nie znoszę momentu kiedy ode mnie wychodzisz zaraz po tym jak wieszam Ci się na szyi nie mogąc pożegnać się z Twoim oddechem na mojej twarzy. jak mantrę powtarzałam, żebyś został chociaż doskonale wiem, że to znikome bo i tak musisz iść. zostaję sama. siadam na łóżku na którym jeszcze chwilę wcześniej wyznawałeś mi dozgonną miłość. nienawidzę tej pustki, irracjonalnej tęsknoty za Tobą chociaż jeszcze nie zdążyłeś wyjść z mojej klatki. zostaję sam na sam z Twoim zapachem na mojej pościeli, na mojej skórze. skrupulatnie wąchając poduszkę odliczam sekundy do naszego kolejnego spotkania.
|
|
|
|