 |
|
związek można porównać to ekscytacji Twojej mamy, kiedy stawiasz pierwsze kroki. najpierw niesamowicie się z tego cieszy, emanuje z niej euforia natomiast później gaśnie, a Twoje chodzenie jest dla niej tylko prymitywną czynnością. z nami jest podobnie. początki były ekscytujące, dzisiaj nasza relacja jest tylko rutynową funkcją. a uczucie gaśnie jak płomyk zapachowej świeczki, której cynamonowy zapach doprowadza niemal do mdłości.
|
|
 |
|
fajnie jest być idiotą, zwłaszcza kiedy nikt nie patrzy.
|
|
 |
|
jesteś tu mała, taka seksi lala seksi lala, wyginaj śmiało swoje piękne ciało, bardzo śmiało...
|
|
 |
|
Najgorsze w tym wszystkim było to iż doskonale wiedziałam w co się pakuję.Nikt nie podjął tej decyzji za mnie , wszystko we mnie krzyczało 'nie wolno , weź się ogarnij'. Zrobiłam na przekór , jak zawsze.Wiedziałam jakie będą tego konsekwencje , wiedziałam że to nie wyjdzie mi na dobre , wiedziałam że będę cierpieć ale ta wiedza była niczym w porównaniu do mojego uporu bo kiedy coś sobie postanowię to nikt nie jest w stanie mnie powstrzymać nawet ja sama z całkowitą świadomością że przecież sobie szkodzę / nacpanaaa
|
|
 |
|
powiedz mi kiedy tak naprawdę jest już źle . Wtedy kiedy nie radzisz sobie z własnym życiem czy wtedy gdy nawet nie chcesz sobie z nim radzić ? / nacpanaaa
|
|
 |
|
Staliśmy tam na środku ogrodu,wpatrując się w siebie nawzajem.
Trzęsłam się z zimna,padał deszcz a ja miałam na sobie krótki
rękaw i przemoczone leginsy.On?On miał w oczach kurwiki,
ręce schowane w kieszeniach i
ten pusty wyraz twarzy.Staliśmy tak już z dobre kilkadziesiąt minut
w całkowitym milczeniu.Nie było słów,nie potrafiliśmy już z sobą rozmawiać.
Każde wypowiedziane zdanie rozpętałoby piekło a my nie mieliśmy sił
na kłótnie,tylko czekaliśmy,czekaliśmy aż któreś w końcu się wyłamie
i również bez słowa odejdzie zamykając za sobą rozdział o nazwie
'nasz związek'.Czułam że długo już nie wytrzymam,przechodziły mnie ciarki
a on nawet nie pomyślałby by wręczyć mi bluzę.Zresztą i tak bym jej
nie przyjęła.Nie wiem kiedy podjęłam tą decyzję,to chyba był spontan
ale szepcząc 'życie boli' odwróciłam się na pięcie,w tym samym
momencie z jego gardła wydobyło się 'i chuj z tym' a jego sylwetka
zmieniła swój kierunek/nacpanaaa
|
|
 |
|
a teraz podręcznik, który niosła poprawiając jeszcze wtedy pedantycznie splecionego warkocza, służy jej jedynie do gaszenia na nim petów. stworzyłeś potwora. wzbudziłeś w niej wyrachowanie, niszcząc jej słodycz. na każde 'kocham' odpowiada tylko 'strasznie mi wszystko jedno'. na każdą cudzą łzę reaguje śmiechem. jej urok zamienił się w podłość do cna przesączony przesadną pewnością siebie. wyprałeś ją z uczuć. zabiłeś jej serce, kolego.
|
|
 |
|
rzucę się na Ciebie i oplątę nogami tak, aby utrudnić Ci oddychanie. następnie zacznę całować Twój kark delikatnie muskając każdy z centymetrów Twojej naprężonej od podniecenia szyi. wbiję w nią swoje zęby i zacznę Cię gryźć. niechybnie natrafię na żyłę. krew zacznie się delikatnie sączyć. upadniesz. ja upadnę razem z Tobą. bezwładnie na Tobie leżąc wytrę swoje zakrwawione usta końcem rękawa. albo nie. zostawię je w takim stanie. przecież uwielbiasz mnie z krwistoczerwoną szminką, czyż nie kochanie?
|
|
|
|