 |
|
ale zostały nam wspomnienia z tamtych lat, i właśnie wiesz co? tamtych dni mi brak
|
|
 |
|
idę spać ze świadomością , że jutro znów będę tu z Tobą
|
|
 |
|
nie mam pojęcia co będzie dalej i kto zostanie, gdy wszystkich wokół zabraknie.
|
|
 |
|
Nie wszystko kręci się wokół Niego.Nie powinien być dla mnie najważniejszy,nie po tym wszystkim...Ale On znaczy dla mnie wciąż tak niewyobrażalnie wiele,że odłożenie tej sprawy na drugi plan jest czymś niemożliwym.
|
|
 |
|
Nie powiem jak mi Ciebie brak, bo nie ma takich słów.
|
|
 |
|
Planuję zrzucić kilka kilogramów, wiecie, wiosna i te sprawy… Stosuję więc dietę ułożoną przez moich znajomych – jak to miło z ich strony! Rano zjadam chudy omlet z miłości i wypijam szklankę jadu. Po około dwóch godzinach przegryzam swoją dumę, a około 12:00 – stek kłamstw. Po południu piję mrożone słowa z półprocentową obłudą, do tego jem zawistne ciasto z polewą z rozczarowania. Wieczorem jem skromnie – napar z nienawiści z odrobiną łez i krwi, opcjonalnie posolony, zawsze wlewany w rany.
|
|
 |
|
- On ma ryj jak niewypał, wygląda jakby nie wyglądał. - I Ty go kochasz? - Nie rozumiem, a to ma na to jakiś wpływ? Choćby nie wiem jak źle wyglądał, moje uczucie się przecież nie zmieni.
|
|
 |
|
: Moje oczy cierpią, gdy na was patrzę. Jesteście tacy, tacy… bezosobowi. Bez twarzy. Nie myślicie. Pewnie nawet nie czujecie. Bezsensowne żarciki, wygłupy, uśmieszki i podskoki. Kolorowe gwiazdeczki i puchate chmurki. Słuchając was czuję, jak wraca mi się jedzenie, moja krew zamienia się w bitą śmietanę. Mam wrażenie, że ktoś wlewa mi przez ucho kwas do mózgu, który zmienia się w niedającą się opisać ciecz, i powoli sama zamieniam się w różowego jednorożca. Uwaga, mówię! Ekhm : pogardzam wami wszystkimi i mam do was - hołoty umysłowej- taki wstręt, że pluję wam w twarz przepiękną, brokatową tęczą!
|
|
 |
|
Tańczę w pokoju tak, jakbym była z tobą wśród drzew. Tak jak kiedyś, las był naszym schronieniem , naszym domem, miejscem gdzie odnajdywaliśmy spokój, to spacerując po nim to wszystko się zaczęło. Słońce grzało nasze twarze i serca, tylko tam mogliśmy być sobą nie zważając na innych. To las, drzewa przyniosły nam szczęście. Niestety, jakiś czas później również odebrały. To w obecności drzew się wszystko zaczęło jak i skończyło. Jednak tamto miejsce zawsze będzie jak schronienie, będzie wyjątkowe.
|
|
 |
|
Nigdy nie zapomnę tego wieczoru, kiedy siłą wyrywałeś mi kołdrę i biegałeś z nią po całym pokoju, już zawsze będę się uśmiechać na samą myśl. Nie pozwolę sobie zapomnieć chwil, gdy pod prysznicem urządzaliśmy koncerty na dwa głosy, wydzieraliśmy się, fałszowaliśmy, cieszyliśmy jak dzieci. Poranne zapasy, okruszki wbijające się w plecy, noce pełne niespodzianek. Twojej zgrabnej nóżki nie zapomnę, dłoni pomocnej na śliskich kamieniach...
Kocham Karpacz, za Ciebie. / ravennn
|
|
 |
|
Zapach Twojej skóry przywołuje najpiękniejsze wspomnienia. Umieram z miłości do Ciebie. To chyba najpiękniejsza śmierć jaką można sobie wymarzyć. Zatopiona w Twoich ramionach, uwięziona w odbiciu Twych źrenic, czuję jak przenika mnie Twoje uczucie. Czułością budujesz nasz świat. Pomagam Ci z ogromną chęcią i powstaje bliskość ogrzewająca duszę. To coś co należy tylko do nas. Mam Ciebie co jest największym szczęściem jakie mogło mnie spotkać. Kiedy patrzę Ci w oczy widzę swe przeznaczenie. To Ty. Dziś zaczyna się kolejny wspólny dzień utkany miłością i wypełniony szczęściem. I gdy nocą, kładę twarz na poduszce, wspominając ciepło Twych dłoni, zasypiam z uśmiechem bo wiem, że tak będzie wyglądać nasze życie. A o tym właśnie marzyłam. / ravennn
|
|
 |
|
Te nasze dialogi, kiedyś , nawet niemające sensu, były cudowne.' - O czym tak myślisz, słodziaku ? - A, o niczym . ' Zawsze pytałeś o czym myślę, kiedy myślałeś o mnie będąc tuż obok. Nie umiem opisać słowami tego, jak bardzo brakuje mi tych Twoich pytań retorycznych, tych morskich, głębokich oczu...
|
|
|
|