 |
|
Życie nie jest proste. Nigdy nie było. I też nie będzie..
|
|
 |
|
Też tak masz, że z ogromną siłą pożerają cię upływające bezlitośnie sekundy, które po jednej krótkiej chwili stają się kilkoma godzinami? Nie dajesz sobie rady z problemami, nie masz żadengo pomysłu na ich rozwiązanie, nie wiesz, którą drogę wybrać, żeby nie zbłądzić i dlatego wyłączasz się każdego dnia na tę "chwilę" nawet niejeden raz, zaniedbując przy tym wszystko wokół? Gubisz się zapominając o najprostszych rzeczach, drogach, po których nie stąpasz a biegniesz. Płaczesz. Znowu. Od paru miesięcy nie ma dnia, w którym tego byś nie robiła. Nie wiesz ile jeszcze to zdołasz dźwigać. Sama nie wiesz co czujesz, a z zewnątrz widać, że kochasz niewłaściwego..
|
|
 |
|
Jak często zdarza Ci się, stojąc przed lustrem w łazience, sypialni, czy przedpokoju, zadawać sobie pytanie, kogo widzisz? Ja robię to zawsze. Przy każdej okazji. I nigdy na nie nie odpowiadam, bo nie potrafię..
|
|
 |
|
Nikt we mnie nie wierzył, tak jak On. Nawet ja sama.
|
|
 |
|
Nic tak nie wyładowuje emocji, jak koncert Huntera! ..
|
|
 |
|
" Dokąd jedzie pociąg nasz
/Wspólny przedział pusty tak
/Jadę tyłem, a Ty w przód
/Trochę mi nie dobrze już. " Egzamin zdany !! ..
|
|
 |
|
"Są ludzie, którzy mnie znają,
/Którzy mnie znają podobno na wylot.
/Są to tacy, którzy mówią, mówią o czymś,
/Co się nigdy nie zdarzyło." ..
|
|
 |
|
Żeby być sobą trzeba być kimś..
|
|
 |
|
cokolwiek by nie zrobił i tak bede go kochać, żałosne nie?
|
|
 |
|
Może i nie umiem zapominać, ale chociaż w przeciwieństwie do Ciebie jak kocham to prawdziwie.
|
|
 |
|
Był. Może nie zawsze, wtedy kiedy go potrzebowałam, ale się starał. Wysłuchiwał i pocieszał, nawet gdy chodziło o jakieś drobnostki. Zabierał mnie do kina i na kolacje. Codziennie mnie zaskakiwał i sprawiał, że czułam się szczęsliwa. Budziłam się i zasypiałam z jego imieniem na ustach. Był kimś więcej niż tylko kolejnym chłopakiem. Był tym jedynym z którym miałam spędzić resztę życia. Potem pojawiła się ona. A on? Tak szybko jak pojawił się w moim życiu odszedł. W końcu nic takiego nas nie łaczyło..
|
|
 |
|
nic nie boli tak bardzo jak obojętność..
|
|
|
|