 |
|
Wiedziałem, że to wszystko tak się skończy. Wiedziałem, bo przecież jak inaczej mogło to się potoczyć? Jego przeprowadzka tylko utwierdziła mnie, że na to nie ma już ratunku. Ale co miałem zrobić? Biernie przyglądałem się temu, widząc jak z każdym dniem cierpisz coraz bardziej. Widziałem jak starasz się to przede mną ukryć, więc udawałem, że wszystko jest dobrze. Do dzisiaj. Tak, do momentu, w którym zobaczyłem Cię palącą papierosy na balkonie. Siedziałaś sama, a łzy spływały po Twoich bladych policzkach. Dreszcze rozeszły się po mojej skórze, serce zwiększyło obroty, a oczy stały się szklane… Przytuliłem Cię, bo musisz wiedzieć, że od tej chwili, nie pozwolę Ci już nigdy więcej płakać. To Ty zasługujesz na miłość, nie Ja, mamo.
|
|
 |
|
Czasem po prostu siadamy i mówimy sobie "dość". Czuł się Panem sytuacji,myślał,że to on jest tym,który rozdaje karty bo mniej mu na nas zależy. Ale od wczoraj z każdą kolejną minutą,każda kolejna wiadomością i każdym kolejnym słowem udowadniam mu z nieskrywaną satysfakcją,że się mylił.Ciekawe jak sie teraz czuje? Czy zastanawia się co się stało,że tak bardzo się zmieniłam? A może jest tak zakochany we własnym ego,że nawet nie zauważył zmiany? Trudno przewidzieć. Jest zagadką,której nie da się rozgryźć. Zagadką,która nie posiada rozwiązania. Mężczyzną,który skończy samotnie./poetkazprzypadku
|
|
 |
|
Uważał się za mojego księcia z bajki,który uratuje mnie z opresji. A ja z wdzięczności za ocalenie będę mu oddana , traktując go jak bohatera, Kurwa chyba pomylił bajki.Nie zasługiwał nawet na miano zielonej ropuchy. W tej bajce nikt Cie nie odmieni, kochanie, Sorry./ poetkazprzypadku
|
|
 |
|
Żaden człowiek,żaden mężczyzna. Nieważne jest to jakie żywimy do niego uczucie. Jak bardzo przenika nas miłość na samą myśl czy wspomnienie wspólnie spędzonych chwil. Nikt nie jest wart naszego cierpienia, naszych wylanych łez. Znoszonego dzielnie bólu. Bo czy ktoś kto sprawia,że czujemy się smutne,rozczarowane i złe może jednocześnie dawać nam szczęście jakiego nikt inny nie będzie potrafił? Dlaczego naiwnie wmawiamy sobie,że wszystko to drobne błędy,które da sie naprawić? A on wcale nie chciał dla nas źle? Kiedy przejżymy na oczy,że jeżeli traktuje nas źle tzn że mu na nas nie zależy? A kiedy nie odpisuje, nie pisze i się nie odzywa to tylko dlatego,że nie ma na to ochoty? Przestańmy rozkładać każde zachowanie na czynniki pierwsze. Nie doszukujmy się drugiego dna i bezsensownych niuansów. Przyjmujmy świat takim prostym jakim go skonstruowano. Zacznijmy dostrzegać to przed czym wcześniej tak niemziernie kurczowo się broniliśmy. Przed okrutną prawdą i rzeczywistością./poetkazprzypadku
|
|
 |
|
Każda moja myśl powiązana jest z Twoją osobą, i choć za każdym razem, kiedy patrzę w lustro, nienawidzę siebie za to, że wyjechałem, to wciąż mam głęboko skrytą w sercu nadzieję, że gdy wrócę, Twoja miłość do mnie będzie tak silna jak na początku. Kolekcjonuję listy do Ciebie wiesz? Pewnie teraz się zdziwisz, napisałem ich setki, żadnego nie wysłałem. Zawsze wybierałem rozmowę przez telefon, bo z minuty na minutę coraz bardziej tęskniłem za barwą Twojego głosu. Wręczę Ci wszystkie spisane kartki, w które włożyłem całego siebie, zrobisz z nimi co chcesz, tylko proszę, nie skreślaj miłości, która jako jedyna teraz, trzyma mnie przy życiu./mr.lonely
|
|
 |
|
Miała takie piękne, błękitne oczy, w które potrafiłem wpatrywać się godzinami, może to dlatego, że widziałem w nich coś więcej niż kolor, niż to, że ona jest obok. Widziałem w nich miłość, którą darzyła mnie każdego dnia, i przecież ja robiłem to samo. Miała takie piękne długie włosy, które uwielbiałem dotykać, przytulać i gładzić każdego dnia. Nawet nocą, kiedy kładła się obok mnie, zarzucała je na mnie, żartując, że się w nich utopię. Miała takie piękne usta. Pełne, ponętne, które tak cholernie mnie pociągały. Nie musiałem ich cały czas całować, wystarczało mi, że mogłem na nie patrzeć, a to już był szczyt sukcesu. Miała mnie, a ja miałem Ją. Życie odwróciło się o 360 stopni. Życie mi ją zabrało. Bez Niej jestem wrakiem. Cholernym wrakiem, który nie wie co dalej zrobić ze swoim rozpieprzonym życiem./staroć mój.
|
|
 |
|
Przestań! Nie chcę się już kłócić. Nie widzisz jak to mnie boli? W świecie gdzie każdy tylko czyha, aby podłożyć mi kłodę, aby ujrzeć jak się potykam, znalazłem swój azyl. Może to dla Ciebie niezrozumiałe, ale znalazłem go przy Tobie. Czy nie widzisz jak z każdym Twoim wykrzyczanym słowem, kolejna kropla krwi spływa po mojej klatce piersiowej? Moje serce dusi się z braku miłości, a Ty nadal brniesz w ten konflikt. Naprawdę, przestań! Bo boje się, że gdy zniszczysz to wszystko, nie będzie już dla nas ratunku.
|
|
|
|