 |
|
Ludzie powiedzą,że jeśli jesteś biseksualny,to jesteś zgubiony,jeśli jesteś gejem to jesteś chory.Jeśli jesteś chudy,to pewnie jesteś na prochach. a gdy jesteś gruby,to jesteś obrzydliwy.Jeśli jesteś dobrze ubrany,to jesteś próżny i zarozumiały.Jesli zaś jesteś ubrany swobodnie,to jesteś flejtuchem..Jeśli mówisz wprost o swoich poglądach,to jesteś chamem.Jeśli jesteś miły dla nieznajomych,to jesteś sztuczny.Jeśli płaczesz,jesteś beksą.Jeśli się ciągle śmiejesz,jesteś naćpany.Jeśli jako kobieta obracasz się w męskim gronie,jesteś dziwką.Jeśli jako mężczyzna w damskim gronie,playboyem.Dziś cokolwiek byś nie zrobił zostaniesz zaszufladkowany . ŻYJEMY w świecie,w którym wszystko co robisz,zostanie ocenione przez innych.A więc twoje zdanie polega na tym,by przez całe swoje życie być dumnym z tego,kim jesteś.Na dążeniu do celu,trzymaniu się własnych zasad i cieszeniu się z życia,bez względu na to,co ludzie powiedzą....Jeśli TY jesteś dumny z tego,kim jesteś i masz gdzieś co myślą o tobie INN
|
|
 |
|
Nie rozumiem, w jaki sposób mogłem do tego dopuścić. To nie miało wyglądać tak, jak to widziałaś. Moje serce zawsze należało do Ciebie nawet wtedy gdy w Twojej klatce piersiowej nie było dla niego miejsca. Może miałaś rację? Może musiałaś zostawić mnie na pewnej z dróg, żeby być tak naprawdę szczęśliwą? Mimo, że Ciebie tu nie ma, wierzę, że na którymś zakręcie znów się spotkamy. Wpadniesz mi w ramiona a ja obiecam Ci, że już nigdy nie będziemy musieli szukać się nawzajem. Będę widział przebłyski strachu w Twoich oczach, ale powiem Ci wtedy, że nie masz się czego bać, że to wszystko co było złe zostawiliśmy już dawno za sobą i chcąc nauczyć się żyć na nowo, bez siebie, nie potrafiliśmy wyzbyć się nadziei na kolejne dni, kiedy spleciemy razem dłonie. Obiecuję Ci, że gdziekolwiek nie spojrzysz odnajdziesz mnie. W każdym momencie swojego życia ja będę stał obok Ciebie z nadzieją w sercu, że znów mnie dostrzeżesz/mr.twoj
|
|
 |
|
Przyjdź dziś. Wiem, że zawiodłem Cię tak wiele razy, a zaufanie, które tak mocno zachwiałem odbudowywać będziemy miesiącami, a może nawet latami, ale proszę przyjdź. Usiądź obok mnie i zamknij moją dłoń w swojej dłoni. Spójrz mi w oczy tak jak tylko Ty potrafiłaś patrzeć, zobacz w nich miłość i wstyd jaki czuję wewnątrz. Połóż się obok mnie, pozwól mi choć raz zaciągnąć się zapachem burzy loków opadających na Twoje obojczyki. Uśmiechem daj wiarę, że jeszcze nie wszystko straconę, a nadzieja, którą się karmię każdego dnia nie jest złudna. Pozwól mi opuszkami palców wyznaczać nowe szlaki na Twoim ciele, muskać ustami Twoje wargi i rozpalić serce, które zaczęło chować się pod lekką warstwą lodu. Napij się ze mną herbaty, usiądź ze mną pod kocem, obejrzyjmy jakiś film, połóżmy się na podłodze, ścianie czy nawet suficie. Róbmy cokolwiek, tylko przyjdź. Przyjdź,bym czuł, że nie wszystko stracone, że Twoje serce wciąż mogę trzymać w dłoniach i chwalić się światu,że jest moim wszystkim./mr.lon
|
|
 |
|
Nikt nie wmówi mi,że aby osiągnąć sukces i spełnienie wciąż trzeba dążyć do celów,jakie postawimy sobie jako małe dzieciaki,że powinniśmy upodabniać się do innych,bo tylko w taki sposób uda nam się zdobyć szacunek i akceptację,że powinniśmy zmieniać swoje obyczaje i przyzwyczajenia,by nie popaść w rutynę i monotonię.Moim niebem jest ona,dziewczyna,która zawsze,niezależnie od sytuacji poda mi swoją dłoń,kiedy zacznę spadać w dół,wyciągnie mnie z największego bagna i to nie dlatego,że się zmieniam,ale właśnie dlatego,że wciąż jestem tym samym,niepoukładanym kolesiem.Wiem,że jest skromna,lubi prywatność,a jej największą zaletą jest indywidualność.Lubi robić zakupy w warzywniaku za rogiem twierdząc,że tam są najlepsze jabłka pod słońcem.Często udaje smutną tylko po to,by mnie skruszyć i sprawić bym zrobił to czego ode mnie oczekuje.Stałem się narkomanem,a ona narkotykiem,który daje mi spełnienie.Nie przestanę jej ćpać,bo kto normalny odpuściłby takie szczęście pod Jej postacią?/mr.lonely
|
|
 |
|
Mogę błagać Cię o wybaczenie. Upadać na kolana a gdy tylko z nich wstanę znów czuć pod sobą glebę. Mogę jak szaleniec krzyczeć do pustego nieba i wyrywać sobie serce za każdym razem gdy odwracasz wzrok. Umieram tu każdego dnia, rodzę się i umieram. I pewnie mi nie uwierzysz, ale bardziej bolą mnie te narodziny niż śmierć. Przestań, nie płacz. Nie pozwól swoim łzom dotknąć uśmiechu. Bądź silna kruszynko i pamiętaj, że mimo tego, że nie mogę być już w Twoim sercu, jestem cały czas obok. A jeśli kiedyś zatęsknisz za smakiem moich ust lub za światem, który odnalazłaś w moich ramionach, oddam Ci całego siebie nie chcąc nic w zamian. Przecież zawsze byłem Twój. Tylko Twój mała\mr.twoj
|
|
 |
|
"NIE JESTEM PEWIEN DO CZEGO SŁUŻY MIŁOŚĆ,ALE TAK MNIEJ WIĘCEJ WYDAJE MI SIĘ, ŻE DO KUPOWANIA CI ŚWIEŻEGO CHLEBA,GDY JESZCZE ŚPISZ,DO PODAWANIA RĘCZNIKA GDY WYCHODZISZ SPOD PRYSZNICA, DO PARZENIA CI KAWY I PRZYJMOWANIA ZA TO UŚMIECHU,DO CHOWANIA CIĘ POD PARASOLEM ALBO W DŁONIACH,DO NIEWIERZENIA W CELLULITIS,DO NIEWIDZENIA ZMARSZCZKI,DO SŁUCHANIA Z TOBĄ MUZYKI I SPACEROWANIA PALCAMI PO TOBIE."
|
|
 |
|
decydując się na znajomość z Tobą nie sądziłam, że zaangażuję się w nią tak absolutnie i bezwarunkowo, że narodzi się we mnie coś znacznie silniejszego, niż oczekiwałam po tym związku, że stanie się to, czego się bałam i zapewne boję się nadal. dałeś mi odczuć tyle ciepła i tyle zrozumienia, ile nie dał mi w życiu nikt. bo nikt, kogo los postawił na mojej drodze, nie umiał mnie pojąć, nie potrafił mnie zrozumieć. każdy chciał mnie zmieniać, dostosowywać do subiektywnie postrzeganej przez siebie utrwalonej formuły zachowań i posunięć. Ty jeden nie próbowałeś. chciałeś mnie taką, jaką jestem, z całą moją złożonością, nieprzewidywalnością, trudną i krytyczną, z wszystkimi moimi wadami
|
|
 |
|
"Strach przed związkiem ma podobną strukturę co lęk wysokości. Nikt nie boi się pocałunków, przytulania, uczucia, że ktoś czeka właśnie na ciebie, tak jak nikt się nie boi być na szczycie. Boimy się upadku. Boimy się, że nasze serce nie będzie miało po co bić."
|
|
|
|