 |
u mnie głośniki pracują tak, że nie słyszę własnych myśli !!!! ♥ home alone ;)
|
|
 |
Zawsze sie kłocilismy. O kazda bzure. Czasami takie przypadki sa potrzebne. Uswiadamiaja nam jak wiele dla siebie moze znaczyc dwoje ludzi. Jakie zycie jest kruche i jak szybko mozna sie juz nigdy nie zobaczyc. Takie wlasnie sytuacje, chodz przykre i straszne uswiadamiaja nam , ze za bardzo rzejmujemy sie tymi malymi problemami , zamiast sie cieszyc z tego, ze po prostu sie mamy. Nawzajem. Bo to jest wazne. Nie warto sie kłócić o przypalony obiad o kilku minutowe spoznienie o nieodebranie telefonu, czy to takie wazne ? Wazne jest zycie. Kiedys mozesz sie znalesc na moim miejscu i zrozumiesz to w momencie kiedy wejdziesz na oddzial w szpitalu i ujrzysz ledwie zyjaca ukochana osobe, wtedy zrozumiesz jak male znaczenie maja te wszystkie kłótnie, a wrecz bedzie blagac o to, zeby na ciebie krzyczal ale zyl . Zeby tylko zyl./kokaiina
|
|
 |
Wszystko piekne, zycznia, szczescia, zdrowia, milosci, prezenty wszyscy dla mnei tak nadzwyczajnie mili i uprzejmi. Wszystko bylo by okej, gdyby nie fakt, ze najblizsza osoba memu sercu w cierpieniach lezy w szpitalu, a ja chcac wziasc cale to cierpienie na siebie nie moge robic doslownie nic . Poza moja obecnoscia przy nim. /kokaiina
|
|
 |
Wiesz? To taki zupełnie inny rodzaj miłości. Ja wcale nie musze codziennie slyszec z Jego ust słów ' kocham Cie' zeby wiedziec, ze tak jest. Nie potrzebuje setki sms'ow dziennie, dlugich rozmow na dobranoc. Zdecydowanie zadowalaja mnie spotkania, nawet nie te codzienne, w ktorych wieksza polowa to milczenie, ktore nas wcale nie krepuje. To takie inne. Piekne. Bo kiedy on na mnie patrzy, to tak jakby mowil 'kocham Cie moja najwspanialsza ksiezniczko', to tak jakby dziekowal mi za moja obecnosc, dajac mi tym samym do zrozumienia, ze nigdy nie da mnie nikomu skrzywdzic. /kokaiina
|
|
 |
Dziekuje Bogu za to, ze przezyl. Dzis sa moje urodziny, moj ukochany wczoraj mial wypadek, najszczesliwszym prezentem jest to, ze zyje. Ze wyjdzie z tego. Nie wiem co bym zrobila gdyby nie przezyl. Jest polamany. W ciezkim stanie, ale zyje ! i to sie liczy. Nie mam nastroju swietowac siedze sama w ciemnym pokoju myslac czy juz spi i czy bol choc troche ustal nie chce dzwonic by go nie obudzic, chce juz jutrzejszy dzien, chce jechac do szpitala i złapac go za reke, zeby wiedzial ze jestem przy nim i bede zawsze, bez wzgledu na wszystko. /kokaiina
|
|
 |
Mówili nam nie raz: "nie wierzcie w romantyczne baśnie", lecz My naprawdę czuliśmy, że mamy szansę.
|
|
 |
już podjęłam tą decyzję: nie wracam. wiem, że to egoistyczne. przepraszam.
|
|
 |
czas usiłuje się cofnąć, rozpętaliśmy żywioły. nie uciszą ich te dwa słowa, które straciły swą moc,
bo zwątpiliśmy w nas. nie wiem jak to mogło się stać.
|
|
 |
zbiera się na deszcz z Twoich oczu. podchodzą Ci do gardła słowa, które zburzą to co budowałem mocą swoich rąk tylko po to, by uśmiech zadomowił się na Twoich ustach.
|
|
 |
ćwiczymy :D lecimy nie śpimy :D
|
|
|
|