 |
|
Spójrz prawdzie w oczy i przyznaj w końcu, że nie jesteś tą samą osobą, którą byłaś rok temu.
|
|
 |
|
W życiu przychodzi taka chwila, w której brakuje Ci kogoś tak bardzo, że chciałabyś go wyjąć ze swoich snów, aby go uściskać.
|
|
 |
|
W tej chwili marze o wszystkim, związanym z Tobą.
|
|
 |
|
Jest taki moment,kiedy stajesz się po prostu bez silna i otępiała,w takie dni nie jestem uodporniona na ból.
|
|
 |
|
Przyznaj się ile razy dziś pomyślałeś o zakończeniu tego wszystkiego? O zakończeniu tego bólu. Ile razy byłeś gotowy na podjęcie decyzji, ale jednak się zawahałeś. Spójrz na swoje nadgarstki, na swoje ręce, co widzisz? Widzisz swoje życie rysowane codziennie, codziennie, jakbyś odliczał dni jak więźniowie w celi. Nie wołasz o pomoc, bo wiesz, że nic i nikt nie mógłby Ci pomóc, bo nie chcesz pomocy. Usiądź wygodnie, pomyśl o wszystkim co się wydarzyło i rysuj dalej, bo to przynosi ulgę. Wielka ulgę, wiem o tym.
|
|
 |
|
Za mało odwagi by czasem wprost coś powiedzieć, ale ambicja brała górę, by zostawić to dla siebie.
|
|
 |
|
To krew, pot i sny, to zapach życia. Twój uśmiech to lekarstwo, gdy wokół wszystko zdycha. / Onar
|
|
 |
|
Moje oczy dziś szklane, moje miasto dziś zachlane, Kocham Je ! Kocham Ciebie ! Kocham każdy poranek ! / Onar
|
|
 |
|
Wszedłeś do pierwszej ligi drug, jak,
opierdolili Ci ten niby crack, tak.
Szefie, po mefie jest tylko meta,
amfetamina, i zaczyna się przepaść. / Tede
|
|
 |
|
Wygina mordę Ci jak smród w publicznym,
na własne życzenie, nie za karę, milczysz. / Diox
|
|
 |
|
Gruba kreska, długa kreska,
pamiętam jak mówiłeś, że pierwsza leci na testa. / Diox
|
|
 |
|
W ciemnościach stoi postać matczyna, niby idąca ku tęczowej bramie. Jej odwrócona twarz patrzy przez ramię, a w oczach widać, że patrzy na syna. / J. Słowacki
|
|
|
|