 |
|
słodząc życie, nie mieszaj zbyt często
|
|
 |
|
zdałam sobie sprawę, że już nic nie będzie takie jak kiedyś, że nie ma sensu mieć nadzieji
|
|
 |
|
a gdybyś miał wybierać między mną , a tą plastikową sknerą , wybierz ją . nikt tak nie lepi się do ciebie , jak jej tłusty błyszczyk z biedronki w przecenie .
|
|
 |
|
już nie pachnie malinami. ostatnio wszystko jest trochę inne.
|
|
 |
|
miło że traktujesz mnie jak śmiecia
|
|
 |
|
Łączy nas tylko kilka spotkań, kilka miłych słów i gestów . Także kilkanaście czułych i głębokich spojrzeń w oczy . Tylko tyle, a zdążyłam się do nich tak mocno przyzwyczaić.
|
|
 |
|
Prawda jest taka, że czasami tak bardzo mi Ciebie brakuje, że ledwo mogę to znieść.
|
|
 |
|
Myślę, że zdajesz sobie sprawę, że Twój widok cieszy mnie najbardziej.
|
|
 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym
wzrokiem na to, co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć, o co było to zamieszanie.
Nie interesuje Cię już, czy ktoś odejdzie, albo czy może zranić.
Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
|
|
 |
|
Nie pozwól mym oczom zapomnieć Twego obrazu, a
ciału dłoni. Nie pozwól by zapach Twej skóry mógłby
być przeze mnie kiedyś zapomniany, przecież oboje
wiemy, że potrzebuję go do dalszego i normalnego
funkcjonowania. Nie każ mym uszom przestać słuchać
tej romantycznej melodii płynącej z Twych ust. Po
prostu nie odchodź, zostań.. Jednakże, jeśli
zdecydujesz się odejść, zostaw mi ostatki szeptu,
kawałek naszego nieba i smak herbaty waniliowej z
Twych warg, który czułem na swoich co ranek. Nie
zapomnij też wziąć mego serca - ono bez Ciebie jest
tylko samotnym kamieniem wyrzuconym na ulicę,
drżącym ostatkiem sił i resztkami Ciebie.
|
|
 |
|
Więc powiedz temu kogo kochasz, co do niego
czujesz, jeśli jutro nigdy nie nadejdzie.
|
|
 |
|
Czasem lepiej stracić kogoś na zawsze, niż ciągle
spotykać, wiedząc, że to koniec
|
|
|
|