 |
|
Obudziłam sie po 19. Było mi lepiej, ale dalej byłam niezywa. Potem zadzwonili przyjaciele i nagle było juz po 23, a ja po 4 drinkach wracałam do zycia. A Ciebie dalej nie było. I jutro też Cie nie bedzie, ale jutro kupie wino i z nalezytym szacunkiem (czyli winem własnie) bede czytac Bukowskiego honorując go od rana (pijąc to wino) i może słuchajac po kilka razy jednej płyty. A potem znowu wstane wieczorem. I znowu beda znajomi. I drinki. I Ciebie dalej nie bedzie. I nic sie nie zmieni. I nikt niczego nie zauwazy.Ja zmienie tylko wino- po różowym mniej boli mnie głowa, ale od tego są drinki. Od bólu głowy własnie. | k.f.y
|
|
 |
|
Say something, I'm giving up on you.
I'll be the one, if you want me to.
Anywhere, I would've followed you...
|
|
 |
|
Jeżeli to sen, nie chcę się budzić... /who_cares_
|
|
 |
|
Jak to możliwe, że ktokolwiek ufał mi?
Pozornie szczery, lecz nigdy tak jak dziś..
To samo miejsce, ten sam zmęczony strach.
Wśród tłumu ludzi odbijam się od dna..
|
|
 |
|
Uciekam wciąż i nie umiem sie zatrzymać. Błądzę jak dziecko we mgle.
|
|
 |
|
"uśmiechała sie tak fajnie, pamiętam, niosła mi ukojenie jak ulubiona piosenka"
|
|
 |
|
"ale przecież mnie kocha, to miłość na zawsze- kurwa byłem głupi jak tak teraz na to patrze"
|
|
 |
|
każdy z nas ma wady, znamy sie na wylot, ale umieć je znieść- to dla mnie znaczy miłość
|
|
 |
|
Po co ja w ogóle jestem i jaki tego wszystkiego sens?
|
|
 |
|
Czuję się tak jakbym błądził bez wody na pustyni...
|
|
 |
|
nie możesz mnie potrzebować. do mnie się nie przywiązuje. ja uciekam, odcinam się, nie zostaję na dłużej. ja nie ufam, i nie pozwalam ufać sobie. ja już taka jestem - lubię samotność, i brak relacji. dlaczego? kiedyś za mocno zaufałam, za bardzo się przywiązałam, i pozwoliłam by ktoś uzależnił się ode mnie. kiedyś, pewnego lata, ktoś mnie za mocno zranił, i chyba zabił we mnie chęć bycia przy kimś, i posiadania kogoś, jakąkolwiek chęć silnej relacji./ veriolla
|
|
 |
|
Zajrzałam w głąb siebie i zobaczyłam jedynie pustkę. Zniknąłeś wiesz? Odszedłeś, opuściłeś moje serce i nie zostało już nic. Miesiącami walczyłam o sobie i teraz to dostałam. Mam siebie na wyłączność, nikt nie manipuluje moimi uczuciami, nikt nie sprawia, że serce boli od każdego uderzenia. Jest lekko, pusto, może troszkę przerażająco, ale wiem, że niebawem pozaklejam i swoją samotność. Poradzę sobie ze wszystkim, w końcu zaszłam tak daleko. Zamieniłam miłość na obojętność. Jest mi trochę żal, ale tak musiało być. / napisana
|
|
|
|