 |
|
Nie mogę sobie przypomnieć, jak wyglądało życie, zanim go poznałam. Nie potrafię znów bez niego istnieć. On wywrócił wszystko do góry nogami. Zmienił mnie nie do poznania. Nie umiem teraz egzystować tak, jak to robiłam zanim zjawił się on.
|
|
 |
|
Ludzie nie lubią osób o trudnych charakterach, bo chcieliby, żeby wszystko przychodziło im łatwo. Chcą, żeby ktoś ciągle się do nich uśmiechał, patrzył na wszystko optymistycznie, najlepiej żeby nie miał zbyt głębokich refleksji i nie stawiał na ich drodze przeszkód. Bo wtedy trzeba się starać, żeby kogoś takiego zrozumieć. A oni pragną, żeby wszystko układało się gładko i nie sprawiało trudności.
|
|
 |
|
Jaka byłabym teraz, gdybym nie poznała Cię przypadkiem tamtego czerwcowego dnia? Czy byłabym szczęśliwsza, bo ominęłoby mnie to piekło, przez jakie dzięki Tobie przeszłam, czy mniej szczęśliwa, bo nadal tkwiłabym w marazmie i nie stałoby się to wszystko, do uczynienia czego zostałeś chyba postawiony na mojej drodze?
|
|
 |
|
Coś, co nazywałam kiedyś przeznaczeniem lub szczęśliwym zbiegiem okoliczności, stało się dla mnie teraz przekleństwem.
|
|
 |
|
Nie ma nic gorszego od milczenia, ciszy, która jest między dwojgiem ludzi jak najgrubsza ściana. Już lepiej się kłócić, wściekać, kląć, wyzywać, rzucać sobie w twarz oskarżeniami, ale nie milczeć bez wyjaśnienia i pozostawiać sprawy nierozwiązanymi.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym Ci opowiedzieć tyle rzeczy. Co się dzisiaj zdarzyło, co mnie spotkało dobrego, a co złego, jakie mam plany na jutro, na najbliższy miesiąc, na życie. Niczego więcej teraz nie pragnę. Najgorsze jest to, że nie ma Cię tu, żeby tego wysłuchać. Nie ma, bo nie chcesz mnie słuchać, nie chcesz być teraz obok mnie, bo masz milion bardziej interesujących rzeczy do zrobienia. Nic nie boli bardziej, niż myśl, że Cię nie obchodzę.
|
|
 |
|
Czy zawsze trzeba niszczyć żeby coś stworzyć ?
|
|
 |
|
Samotnym można być również wśród ludzi, którzy ciągle wymawiają Twoje imię i czegoś od Ciebie chcą.
Samotnym wśród setek głosów, które dźwięczą w głowie i rąk, które sięgają, by Cię dotknąć. Samotnym z niezrozumienia.
|
|
 |
|
Ile rozstań, ile zawiedzionych nadziei i jak wiele odrzucenia może znieść ludzkie serce?
Ile może ich wytrzymać, zanim pęknie na pół albo uzna, że szukanie miłości to gra niewarta świeczki
I podejmie decyzję o życiu w pojedynkę, żeby tylko nie wystawiać się na gorycz porażki?
|
|
 |
|
Jak coś, czego już nie ma, tak bardzo może nam ciążyć?
|
|
 |
|
ta sama gra wciąż lecz inna stawka, Bóg daje ci wybierać twoje miejsce, tron czy ławka
|
|
|
|