 |
|
może jeszcze kiedyś się spotkamy. może zauważysz mnie gdzieś na mieście, pośród tłumu - jak zawsze zagubioną, i wkurzoną o to, że ktokolwiek się o mnie ociera. może rzucę Ci się w oczy w komunikacji miejskiej - zaspana, z głową opartą o szybę i wzrokiem wtopionym gdzieś w dal. może nieświadomie zatrzymasz się, by przepuścić mnie na pasach, albo przejdziesz obok mnie w Naszym ulubionym parku. może jeszcze kiedyś Nasze spojrzenia się spotkają, i może stać Nas będzie na uśmiech...może jeszcze kiedyś oboje będziemy w stanie powiedzieć sobie "cześć" bez zbędnego bólu, który tak bardzo przeniknął Naszą znajomość... / https://www.facebook.com/pages/Veriolla-moblo/515711411908272
|
|
 |
|
Oni nie rozumieją tego, że czasem jeszcze muszę zostać sama, bez jakiegokolwiek towarzystwa. I tu nie chodzi o to, że nadal chcę umierać w ciszy i samotności, ale o to, że chcę pozbierać to co mam w sobie jeszcze żywe. Chcę uporządkować wspomnienia i wykrzesać z siebie tą iskrę, która sprawi, że moje życie zapłonie na nowo, że odnajdę sens w sobie, bo czuję, że od dawna go noszę. Ale oni nie wiedzą, nie rozumieją, że wewnętrzna żałoba może trwać dłużej niż każdemu się to wydaje. Poraniona dusza i złamane serce dochodzi do siebie dłużej niż stłuczone kolano, a ja swoją duszę raniłam kilkukrotnie pozwalając mu na ciągłe powroty. Dopiero teraz kiedy nie ma już nic ja jestem w stanie dokładnie zregenerować każdą swoją cząstkę, ale potrzebuję spokoju, ciszy i chwili zrozumienia. Nie jest mi z tym wszystkim lekko, ale staram się jak mogę, aby móc powiedzieć, że już w stu procentach wróciłam do normalności. Niech ktoś wreszcie to zrozumie. / napisana
|
|
 |
|
''Płynna, romantyczna, lecz chwilami zaprzeczająca wszystkiemu. Nie znajdziesz żadnej stałej definicji. A może właśnie Tobie się to uda? Obserwuję Ciebie. Lubię Twoje oczy. Bezgranicznie (....) Zatracam się w spojrzeniu. Kontakcie. Muśnięciu. Jestem organoleptyczna. Niepoprawna. Głupio odważna. Chcąca przykuć Twoją uwagę... Zobacz, masz mnie na dłoni''.
|
|
 |
|
'siedzę w oknie i wdycham samotność'
|
|
 |
|
Gdy tylko go widzę staje się małą dziewczynką i jak ta naiwna czekam kiedy się do mnie odezwie..
|
|
 |
|
Ciężko jest znaleźć słowa, kiedy człowiek ma naprawdę coś do powiedzenia
|
|
 |
|
Przyznaję, zniszczyłam sobie włosy, codziennym prostowaniem i suszeniem ich, zniszczyłam sobie rzęsy, przez nakładanie za dużej ilości tuszu, skórę też zniszczyłam, bo zimą nie używałam kremu nawilżającego, tak, życie też sobie zniszczyłam -poznając Ciebie.
|
|
 |
|
Jest dla niej kimś bardziej niż wyjątkowym. Jest jej radością życia, powodem do istnienia. Jak jej źle to wygaduje się właśnie jemu. To jego bluza jest mokra od jej łez. I ma ciepłe dłonie, które idealnie pasują do jej zawsze zimnych łapek. A jego usta zawsze pasują do jej ust. Są dla siebie stworzeni. Ona nie może przeżyć bez niego nawet godziny, a on zawsze wraca, bo nigdy nie może się pożegnać do końca..
|
|
 |
|
Powiedziałeś: "Wszystko wymykało nam się z rąk" wybiegłam, płacząc, a ty podążyłeś za mną na ulicę. Przygotowałam się na pożegnanie, bo to była jedyna rzecz, której doświadczałam w przeszłości a wtedy ty mnie zaskoczyłeś, powiedziałeś: "Nigdy nie zostawię Cię samej"..
|
|
 |
|
Genialna świadomość, że masz osoby, które bez względu na sytuację, zawsze staną u Twojego boku. To z Nimi będziesz robić Mu przemiłe uwagi, śmiać się z min Prokopa w Mam Talent, wcinać orzechową czekoladę, odrabiać lekcje, uczyć się do sprawdzianów. Przyjaciele.. osoby, od których nigdy nie usłyszysz "nie mam czasu". Osoby, które odwołają wszystkie swoje plany, żeby pójść z Tobą do sklepu, po żelki, na poprawę humoru. Osoby, które są bezcenne. Najważniejsze. Warte wszystkiego..
|
|
 |
|
Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przecież ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie. A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wszyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu. Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama. Tylko ludzie czasem o mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają..
|
|
 |
|
Może to czym jesteśmy dla ludzi jest ważniejsze niż to czym jesteśmy we własnych oczach..
|
|
|
|