 |
|
przyzwyczajamy się do swojej nieobecności. udajemy, że nie tęsknimy.
|
|
 |
|
-Złość nigdy mnie nie opuści… nie tak jak miłość…
-A gdybyś spotkał tę utraconą miłość…?
-Poprosiłbym: ‘wracaj tam, gdzie Twoje miejsce…’ Muszę iść…
|
|
 |
|
myślałeś że zasługiwałam na kogoś lepszego?
pieprzenie w bambus!
[odstawiła kubek i wymierzyła w niego palec wskazujący.]
nie zwalaj tego na mnie.
to bzdura. uciekłeś.
nawet nie dałeś mi szansy.
jak zrobiło się gorąco, dałeś nogę i tyle.
|
|
 |
|
coś pękło w niej , już wcale nie uśmiecha się.
|
|
 |
|
Zapytaj wszystkich jego byłych,
jaki kolor mają jego oczy.
- Brązowy.
- Orzechowy.
- Czekoladowy.
- Bursztynowy.
- Ciemny jaspis brekcjowy.
- Cappuccino z lekką, puszystą śmietanką.
Dla każdej z nich jego oczy miały inny kolor,
bo każdą z nich na inny sposób czarował.
Ale tylko ta, która powiedziała
' brązowe ' jest całkowicie wyleczona.
|
|
 |
|
' miłość bywa kurwą, wiem to doskonale, nasze jutro tak naprawdę nigdy nie
|
|
 |
|
' czemu tak jest,
że nie możemy nie raz ukryć łez... '
no i urodziny. ;]
|
|
 |
|
' czemu tak jest,
że nie możemy nie raz ukryć łez... '
|
|
 |
|
' czemu tak jest,
że nie możemy nie raz ukryć łez... '
pierdole. :( ;/
|
|
 |
|
Odszedłeś, zostawiając mnie samą pomiędzy snem a szarą rzeczywistością. Odebrałeś mi wszystko, co kochałam, choć z początku ciężko mi było to przyznać. Odszedłeś, upokarzając mnie wspomnieniami, które są jedyną rzeczą, jaka nas łączy. Nie zapytałeś, czy to przeżyję. Nie zapytałeś, czy sobie poradzę. Odszedłeś. Teraz ja muszę improwizować...
|
|
 |
|
Prawda o prawdzie jest taka że.. rani. Więc kłamiemy.
|
|
|
|