 |
|
Dalej udawajmy , że nic nas nie łączy. | choohe.
|
|
 |
|
Brakuje mi tych chwil z nim ale byle jaki skurwiel mnie nie zniszczy.
|
|
 |
|
Chciałabym tak bardzo zobaczyć w Twoich oczach miłość.
|
|
 |
|
Najebiemy się dzisiaj zdrowo za cały rok porażek, sukcesów, skończonych przyjaźni, przejebanych nocy no i przede wszystkim za tych skurwieli bez serc.
|
|
 |
|
Dzisiaj już tylko wódka zastępuje mi Ciebie.
|
|
 |
|
Z takimi mordkami rozpoczęcie nowego roku będzie czystą przyjemnością ♥
|
|
 |
|
nawijając non stop głupoty zatrzymuje mnie na gadu do mniej więcej trzeciej, żeby tuż po świcie obudzić mnie telefonem z niemożliwie chamskim: "wyspana?". co za facet.
|
|
 |
|
- nie chcę. nie chcę tego czuć. - wyjęczałam Mu wprost w twarz desperackim tonem i łapiąc w dłonie Jego bluzę, odsunęłam Go minimalnie. - nie chcę Twojego zapachu. nie chcę czuć tych dreszczy na karku za każdym razem, kiedy mnie dotkniesz. i tej miłości, również. mam dość tej woni. dosyć rzekomego, złudnego szczęścia. - wybełkotałam na jednym wdechu. - zrobię wszystko byś zechciała to czuć. - po czym bezpruderyjnie wykorzystując swoją siłę, przyciągnął mnie do siebie. trzymając w żelaznym uścisku, całował, nie tyle, co dając na nowo poczuć tę miłość, a uzależniając mnie od niej.
|
|
 |
|
przepraszam, jak? jak to nazwałeś? miłość? w słowniku synonimów do "bestii" znalazłam jedynie brutala, potwora, poczwarę, ale nie, nie miłość. zapamiętam, brzmi przyjaźnie.
|
|
 |
|
coś we mnie pękło na widok kumpla, który zaciskając butelkę wódki w dłoni, nalał trochę do kwiatków postawionych na grobie znajomego z krótkim "rok temu nikt sobie nawet tego nie wyobrażał. stary, Twoje zdrowie. cholerny rok temu piliśmy jeszcze razem".
|
|
|
|