 |
|
zgasłam, równie nagle jak ta żarówka. coś poszło nie tak. w jednej sekundzie, z krótkim brzękiem rozprysnęłam się na malutkie elementy. przestałam świecić. już nie wołałam o pomoc, już była cisza, wyłącznie cisza. w grobowym milczeniu, zniszczona, zmiażdżona rzeczywistością, przestraszona, trzęsąc się, patrzyłam za odchodzącą miłością.
|
|
 |
|
Musiałam w końcu przełknąć gorzką prawdę. Na szczęście nie połamałam sobie na niej zębów.
|
|
 |
|
żegnał mnie różami i wyraźnym bólem w oczach. - nie chcesz odchodzić. nie chcesz mnie zostawiać, widzę to. - wyrzuciłam Mu. - zdobywanie Cię było, jak podróż pociągiem. kolejne stacje. tudzież, pierwszy dotyk Twojej dłoni. pierwszy, nieśmiały buziak w policzek dany Ci na pożegnanie. w końcu coraz gorętsze pocałunki i szeptane z niepewnością wyznania. kiedy już prawie dotarłem do celu, nastąpiła awaria. cholera, banalnie to brzmi. mój pociąg się wykoleił. kilometr od Twojego serca. - abstrakcyjnie przedstawił naszą historię, po czym wziął głębszy oddech. - kochasz. kochasz Go, nie mnie.
|
|
 |
|
to nie jest smutne, to już jest rozdarcie duszy. [net]
|
|
 |
|
Życie rozdzieliło nas szybciej niż myśleliśmy.
|
|
 |
|
Zamykam oczy i znów czuję twój dotyk na swojej skórze, jak delikatnie śmiejesz mi się do ucha i mamroczesz coś nie zrozumiale. Moje włosy, przesiąknięte są twoim zapachem a odgłos twojego serca stale gra mi w uszach nocą. Otwieram z powrotem oczy, rozglądam się i uświadamiam sobie, że Ciebie już ze mną nie ma. Chociaż wydawałoby się przez chwilę, że wciąż jesteś i bezustannie się do mnie uśmiechasz.
|
|
 |
|
Potrafiłeś odejść wiedząc, że nie będzie mi z tym łatwo.
|
|
 |
|
Najgorsza była chwila, w której nie czułam już nas. Chwytałam się uporczywie twojej ręki wołając o pomoc. Chociaż w twoich oczach było widać, że to koniec.
|
|
 |
|
A w nowym roku ? Obiecuję sobie, że nigdy nie dam zniszczyć się takim skurwysynom jak on.
|
|
|
|