  |
|
` z jednej strony cisza, która rozwala nas psychicznie, a z drugiej echo krzyku po ostatniej kłótni. Pamiętam jeszcze jak się do siebie uśmiechaliśmy, ale ten obraz zanika coraz silniej bo przecież tak często okazywaliśmy sobie złość. Bardzo dobrze wspominam wspólne kolacje, ale przecież teraz samotnie zjadam śniadania. Nigdy z pamięci nie znikną wspólne spacery w blasku słońca, chociaż obecnie sama przechodzę przez chodniki mokrych od deszczu miast. Przez trzy lata wpajałeś mi, że tylko ja, nikt inny, nasza miłość, a dziś patrzę na jej szczęście zapisane w Twoich oczach. Tak nie miało być, na pewno nie mieliśmy się rozstać. / abstractiions.
|
|
 |
|
Ile można udawać, że Ci nie zależy, że wszystko jest w jak najlepszym porządku? No ile? Miesiąc?, trzy?, pół roku?, rok ? Na dworze coraz cieplej, ptaki zaczynają spiewać wszystko się zmienia,tylko nie ta cholerna tęsknota . Ona się nie zmienia. Nawet rośnie. W sercu z dnia na dzień czujesz coś innego. Niby nic się nie zmienia ale wszystko siedzie w głowie, w psychice, która robi z Tobą co chce. bawi siez Tobą, a Ty nie możesz... albo nie chcesz nic z tym zrobić.
|
|
 |
|
Tak bardzo jest mi Ciebie brak. Tego nie da się wyrazić słowami . Ta pustka w sercu jak gdyby ktoś wyrwał mi jego cząstkę .. Częstkę Ciebie..
|
|
  |
|
` żadna ze stron, a już na pewno nie ja - nie chciała aby tak to się skończyło. Przecież do cholery chyba nikt z nas nie chciał teraz tak cierpieć, prawda? / abstractiions.
|
|
 |
|
Wiesz Prosiaczku, czasem nawet przyjaźń znika jak miodek Puchatka... / hm../
|
|
 |
|
2. już mnie tak jak ja potrzebuję Ciebie, że nie potrzebujesz mnie wogóle. Chciałabym to wszystko naprawić. Nawet nie wiem, jak to wszystko się zepsuło. To była chwila, moment. Tęsknie. Cholernie tęsknię! Nie wiem jak to wszystko dalej zniosę , nie wiem jak długo, za długo we mnie to wszystko siedzi. Ciągle mam nadzieję, że wszystko się ułoży, że jutro napewno będzie lepiej, jednak "jutro" przychodzi i wcale nie jest lepiej, wcale nie męczę się mniej ..
|
|
 |
|
1.Nawet nie wiesz jak teraz jest . Pewnie Cię to nie obchodzi. Nie obchodzi Cię to, że nie mogę spać, że żałuję tego, że tak to wszystko się potoczyło. Pewnie nawet nie pomyślisz o mnie chociaż przez sekunde. Pewnie teraz siedzisz wygodnie w domu, w dobrym humorze, w dobrym towarzystwie i nie pamiętasz już jak to było kiedyś. Kiedy byliśmy sobie tak bliscy i zastanawialiśmy się czy naprawde nie ma między nami pokrewieństwa.. Przyjacielu. Potrzebuję Cię tu i teraz. Chcę nas. Jak dawniej . Nie jest łatwo codziennie udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Bo nie jest. Nie jest łatwo powstrzymać łez właśnie w tej chwili. Bo nie jest. Nie jest też łatwo powstrzymać się by nie wsiąść w pierwszy lepszy autobus przyjechać do Ciebie i rzucić Ci się na szyję, mówiąc, że nie daję już rady . Bo nie jest. Nie chcę Ci komplikować życia. Skoro ułożyłeś je sobie bez mojego udziału - nie chcę się wtrącać. Ale boli mnie ta myśl że o nas nie pamiętasz, że nie potrzebujesz
|
|
  |
|
` nawet jeśli teraz jest trudno, źle i zastanawiasz się nad tym czy dobrze zrobiłaś odchodząc. Nawet jeśli płaczesz, tęsknisz i kochasz, pamiętaj że to cierpienie się opłaci. Za jakiś czas to wszystko przemieni się w ulgę i radość, że jednak umiesz żyć bez niego. / abstractiions.
|
|
  |
|
` te trzy lata w których o niego walczyłam, każdego dnia stawiając jego dobro ponad moje życie nauczyły mnie jednego. Nauczyły mnie, że nie warto kochać. / abstractiions.
|
|
  |
|
` koniec. Nie ma już w moim mózgu opcji "powrót". Kończymy ten chory związek, nie będziemy się więcej oszukiwać, mieć nadziei na jakiekolwiek zmiany. Nie ma czasu na kolejne kłótnie i smutki. Nie mam zamiaru być dłużej na ostatnim lub w ogóle poza kolejnością w Twoim życiu. Mogę cierpieć. Mogę cierpieć miesiąc, rok, kilka lat, ale cierpieć z powodu braku Ciebie bo wtedy będę pewna na sto procent, że to przez co przechodzę ma sens. / abstractiions.
|
|
|
|