 |
|
ja już nie szaleje na Twoim punkcie, to za płytkie określenie. mnie raczej opętało. i żaden egzorcysta tu nie pomoże.
|
|
 |
|
dobrze, że nie wierzę w boga. bo jeśli w ogóle by istniał, to w rozpaczy wykrzyczałabym mu w twarz, jak mógł mnie tak skrzywdzić, jak śmiał dać mi zbyt dużo uczuć?! i to, przepraszam, ma być potwierdzenie tego, że 'bóg jest sprawiedliwy'? ja kocham ponad wszystko, innych tak nie obdarował.
|
|
 |
|
nieład na głowie, czerwone oczy, mokre od łez policzki, rękawy ubrudzone tuszem do rzęs. to niebywałe, ale wciąż się Tobie podobam.
|
|
 |
|
kiedy miałam Ciebie obok, nawet w plamie po wylanej wódce potrafiłam odnaleźć coś magicznego. właśnie to było w Tobie piękne.
|
|
 |
|
poczułam się tak, jakbyś wlał w moje serce domestos, który wyżarł wszystkie, nawet najmniej ważne uczucia.
|
|
 |
|
widzę otaczający mnie świat w wyblakłych barwach. to zupełnie tak, jakby ktoś wylał rozpuszczalnik na wszystkie miłe wspomnienia.
|
|
 |
|
a może nie zasługuję na to, by Cię mieć?
|
|
 |
|
99,9% powierzchni mojego serca należy do Ciebie, wiesz?
|
|
 |
|
kogoś ewidentnie mi brakuje. i znowu, kurwa, muszę okłamać samą siebie, że nie o Ciebie tu chodzi.
|
|
 |
|
gdybyś napisał o 3 w nocy, że chcesz mnie zobaczyć, ja bez namysłu wybiegłabym z domu. pokonałabym w kilkanaście minut dzielące nas kilometry. nawet boso. uwierz.
|
|
 |
|
nadal naiwnie wierzę, że staniesz się moim kardiochirurgiem, że uleczysz moje serce.
|
|
 |
|
czasami żałuję, że nie potrafisz czytać w myślach. dowiedziałbyś się, że siedzisz w mojej głowie w każdej sekundzie dnia. zadomowiłeś się tam na dobre.
|
|
|
|