 |
|
Zwykły szary dzień ludzie kolorują wódką.
|
|
 |
|
potrzebuję ósmego dnia tygodnia ... -tylko dla nas.
|
|
 |
|
ej?dlaczego znów gapisz się w okno?
czy ktoś ma przyjść?na kogo czekasz
w tą noc?ty..jakie nadzieje lokujesz w
tym świecie?po co?bo tracisz dni na
marzenia w ciągłej walce o coś.
pokusy słabym karzą być byle jakim ,
mieć byle co , byle było , na kacu
spędzać poranki.szukam znaczenia , wiesz?
świat już śpi,a ja nie kłamie sama przed sobą
że odnajdzie się dziś.
|
|
 |
|
Szli parkiem mocno wtuleni siebie. On kopał turlającą się pod nogami szyszkę. Ona bawiła się naturalnie zielonym liściem klonu. Szli nie zamieniając ze sobą ani słowa. Im wystarczało to, że byli blisko siebie ! / love.mistake ♥
|
|
 |
|
zerwałam się z łóżka zakładając na siebie jedną z Jego koszulek. już od progu sypialni do moich nozdrzy uderzył zapach świeżo zaparzonej kawy. zahaczając po drodze o łazienkę wbiegłam do kuchni całując delikatnie Jego kark. usiadłam na blacie przyglądając się jak smaruje kromki chleba masłem. - jak się spało? - wyszeptał mierząc mnie swoimi cudownie zielonymi tęczówkami. zanurzyłam czubek palca w jednym ze słoików oblizując go chwilę potem. - poza tym, że całą noc chrapałeś, nie narzekam. - rzuciłam zaczepnie mierzwiąc Mu włosy. dźgnął mnie palcem w brzuch. - skoro tak... rób sobie śniadanie sama! - powiedział zabierając wszystkie kanapki i siadając do stołu. prychnęłam pod nosem zakładając ręce. - nie dość, że chrapie to... - zaczęłam narzekania kiedy w sekundę znalazł się przy mnie zamykając moje usta gwałtownym pocałunkiem. - z czym chcesz? - zapytał łapiąc oddech.
|
|
 |
|
i nie chcę, abyś mi codziennie mówił, że mnie kochasz. wystarczy, że dasz mi do zrozumienia, że będziesz na zawsze. < 3
|
|
 |
|
chociaż serce czasem zimne jak bruk nad ranem
a i rozum chce je zagłuszyć i mówić za nie .
nie czas na racjonalność , to zbrodnia emocje
tłumić . nawet jeśli w tej minucie tylko a jutro
obudzimy się rano wiedząc , że noc to było wszystko .
bo do miłości nie potrzeba czasu a namiętności .
i jeśli to jednak start choć nie umiem myśleć o jutrze ,
wiem , że jutro też chcę budząc się widzieć twój uśmiech .
choć pewnie łóżko będzie puste , serce pełne .
jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie to coś Ci zdradzę ,
miłość dla mnie to huśtawka która stoi w równowadze ,
bo chcę Cię z każdą wadą , nic nie zmienię ,
mój narkotyku , mój tlenie .
bo potrzebuję Ciebie jesteś moją inspiracją ,
jedno dno , brak intryg , pułapek , brak gier , brak masek .
uciekając w świat prawd lub wciągając dym w płuco ,
jestem świadom swoich wad ale Ty też popatrz w lustro
|
|
 |
|
wiedz , że daję z siebie więcej niż możesz sobie wyobrazić .
|
|
 |
|
lubię, gdy zarażasz mnie uśmiechem.
uwielbiam, kiedy biegasz po mnie wzrokiem.
kocham, kiedy skacze Ci ciśnienie, ilekroć się obrażam.
preferuję bardziej Twoje bicie serca, niż jakąkolwiek inną muzykę.
|
|
 |
|
wiesz otworzyłam się przed Tobą jak przed nikim innym.
i mogę stać oddychać i nic więcej tylko czuć puls,
bo dziś jest dziś a Ty jutro będziesz tu znów.
jutro nie zastąpi mi nic kilku prostych słów
i będę wierzyć w nie do póki płyną z Twoich ust.
bo potrzebuję Cię tu i tylko Tobą przez ten świat.
|
|
 |
|
umieram na miłość, odwzajemnioną i tak wielką, że nie mogę ogarnąć jej umysłem, myślami i sercem. umieram, bo wiem, że gdy nadejdzie kres mojego życia jednym ostatnim oddechem wypuszczę ją na wolność.
|
|
 |
|
jako ofiara zakochania, powoli podążam drogą miłości, pełną zwodów i zakrętów. wiedząc jednak, że na końcu znajdujesz się Ty, dzielnie przepływam morze łez i rozczarowań, wspinam się na górę gorzkich żali, pokonuje zamek niecnych pożądaniach, by w końcu zamienić się rolami i uratować Ciebie z wieży pozbawionej uczuć.
I NIECH KTOŚ MI POWIE, ŻE NIE ROBIĘ WSZYSTKIEGO DLA CIEBIE.
|
|
|
|