 |
|
kiedyś zrozumiesz, że byłeś dla mnie zbyt ważny. zbyt ważny, abym mogła zostać. wierzę, że nadejdzie dzień kiedy będziesz mi wdzięczny i pojmiesz, że moje odejście było największą deklaracją miłości. tej prawdziwej, gdzie stawiasz szczęście drugiej osoby nad własne. // abstracion
|
|
 |
|
Mówisz niewypowiedziane myśli
Ja też cię kocham ... !
|
|
 |
|
Chcę być tam dla ciebie
Ktoś może przyjść do Ciebie ;-*
|
|
 |
|
w tym miejscu wydaje się że tak tego szkoda
choć wszystko wygląda teraz inaczej
wiem że jest tak jak dawniej
I wszędzie gdzie patrzę jesteś jedynym co widzę
jedynie znikającym wspomnieniem tego kim byłam
|
|
 |
|
no weź mi powiedz że
sprawisz że to wszystko odejdzie.
|
|
 |
|
tylko chcę czegoś czego nigdy nie będe mogła mieć..;/
|
|
 |
|
kiedy ją znienawidziłam ? gdy na Twoim pogrzebie stała dumna jak paw nie uraniając ani jednej łzy - a jeszcze kilka dni temu kochała Cię ponoć najbardziej na świecie. stała , patrząc jak dziewczynę z którą byłeś kilka lat wcześniej ściągają z trumny, na którą się rzuciła płacząc i krzycząc w niebogłosy. więc powiedz mi kto Go tak naprawdę kochał ? żałuję tego , że byłam zbyt młoda by cokolwiek zrobić z takim fantem jakim byłaś Ty - jebana materialistka myśląca tylko o własnej dupie. ale wiedz o tym - ja tego nie zapomniałam , i kiedyś poniesiesz konsekwencje tego wszystkiego co widziałam i o czym wiedziałam. / veriolla
|
|
 |
|
nie próbuj mnie ogarnąć jeśli dobrze nie znasz mojej przeszłości - bo to ona zrobiła ze mna takiego a nie innego człowieka, to ona oziębiła mi serce, to ona zrobiła ze mnie zimną i wyrachowaną sukę, to ona miała największy wpływ na ukształtowanie mojej dzisiejszej osobowości. / veriolla
|
|
 |
|
w tej historii nie chłopak zaczął robić im pod górkę. to dziewczyna zawiniła. miała go na własność, trochę wykorzystywała, czasami biła. on był na jej każde zawołanie, przyjeżdżał kilka kilometrów, na jej bezlitosne rządanie. czy chory, czy zdrowy zawsze przy niej bywał, chodził na spacery, kwiatki dla niej zrywał. wyjechał na tydzień, nad morze, zmuszony. ona go zdradzała, on szukał prezentów, był zasmucony. mijały dni, tygodnie i miesiące, ona skoki w boki, on samotne noce. któregoś dnia zaszalał, razem z kolegami. była awantura, rzucanie szklankami. przeszedł na złą drogę, pił, ćpał, palił. ona z nim skończyła, on się zmienił niesamowicie, odmienił całe swoje nędzne życie.
|
|
 |
|
dajesz mi siłę, dzięki Tobie mogę latać. gdy tak misternie układasz zdania, wymyślasz najpiękniejsze komplementy, by sprawić mi choć odrobinę przyjemności, wydajesz się być słodszy niż inni. czuję Twoją obecność, choć tylko mentalnie i tak dużo mi daje. uśmiecham się na samą myśl o tym, że Ty robisz to samo, tak samo jest z jakimkolwiek wzruszeniem. i wiesz, chyba już nie mogłabym żyć bez Ciebie, bez Twojej magicznej wrażliwości.
|
|
|
|