 |
|
Nie umiesz mnie już przytulać. Nie masz dla mnie ani grama ciepła. Z trudem zdobywasz się na otoczenie mnie chłodnymi ramionami. Nie potrafisz mnie całować. Wysiłek stanowi subtelny dotyk Twoich warg na moim policzku. Nie patrzysz mi w oczy. Nie ma naszych spojrzeń. Nie ma tamtego dotyku. Nie ma rozmowy. Zatarł się nasz wspólny język. Nie ma słów. Powoli między nami nie ma nic, prócz pustki i jednostronnej tęsknoty.
|
|
 |
|
"Humorzasta, wredna, sukowata histeryczka. Wytrzymać z Tobą to wielka sztuka." - właśnie po tych słowach od przyjaciela zaczęłam podchodzić do ludzi z dystansem. Więc nie dziw mi się, że nie mówię Ci o wszystkim. Przecież to nie ma sensu. Prędzej czy później i Ty swoimi "widzi mi się" spróbujesz skręcić mi kark./ d.
|
|
 |
|
To coś więcej niż chwilowe "mam dosyć wszystkiego". To siedzi głębiej. Dużo głębiej./deliberacja
|
|
 |
|
Znowu piję z myślą, że zapomnę, ale wciąż wracam do tych wspomnień. / slonbogiem
|
|
 |
|
Powiedział, że na pierwszy rzut oka sprawiam wrażenie osoby, która krzywdzi. / niecalkiemludzka
|
|
 |
|
Niczym się nie różnimy. Też jesteś zły. Ranisz ludzi, których przecież kochasz.
|
|
 |
|
W dupie mam, kurwa, to co czujesz.
|
|
 |
|
To dziwne, że ludzie tak bardzo boją się śmierci. Boją się nawet bardziej niż bólu psychicznego czy fizycznego. Moim zdaniem życie boli dużo razy mocniej niż śmierć. W momencie gdy umieramy, kończy się ból. Więc śmierć, to nasz przyjaciel. / J.
|
|
 |
|
Małżeństwa są beznadziejne. Najpierw świata poza sobą nie widzą, a potem widzą ten świat, tylko nie siebie.
|
|
 |
|
Powiedzmy, że żyję. Bo przecież to, że wleczesz me serce po ostrych skałach na smyczy wcale nie ujawnia ani krztyny śmierci czy też dramatyzmu. / slonbogiem
|
|
 |
|
Jesteś tylko wypranym z uczuć skurwielem. Amen. / slonbogiem
|
|
 |
|
Za wszystkie grzechy nie żałuję. Nie umiem mówić "przepraszam".
|
|
|
|