 |
Pamiętam twoje pierwsze 'kocham' .
|
|
 |
Chciałabym tylko żeby wróciło moje 180 centymetrowe szczęście w wielkich najkach, patrzące na mnie z góry najbardziej niebieskimi oczami jakie widziałam w życiu .
|
|
 |
dalej pamiętam , jak topiłam się w twojej ulubionej bluzie .
|
|
 |
Jako jedyny usiadł obok mnie i milczał. Nie oceniał, nie prawił kazań, nie analizował mojego życia tak, jakbym sama nie wiedziała, co w nim zrobiłam. Pierwszy raz od kilku tygodni był bezstronny. Nie obrzucał mnie wyzwiskami, nie patrzył wzrokiem, jakby chciał wbić mi nóż prosto w plecy. On uśmiechnął się i powiedział "Słuchaj, wiem, że oni źle cię ocenili. Jesteś warta więcej, niż oni myślą". Powiedział mi słowa, których nawet nigdy nie usłyszałam z ust swojej matki. On - brat dziewczyny, która zmarła na moich oczach, a ja byłam tak pijana, że nawet jej nie pomogłam.
|
|
 |
siedziała w pokoju słuchając rapu. Przez ostatni tydzień nie miała ochoty z nikim rozmawiać, choć przygnębiała ją samotność. Postanowiła włączyć telefon i gg. Znowu myślała o nim, choć minął już prawie miesiąc od ich rozstania. Nagle poczuła wibrację w kieszeni, a na wyświetlaczu pojawiło się jego imię. Przeczytała: ,,hej, wiem, że to tak głupio, nie odzywałem się tyle czasu, ale nie moglibyśmy jeszcze raz spróbować?. Znowu poczuła motylki, ale nie chciała wracać do tego co było. Chciała zapomnieć, a on znowu dawał się jej we znaki. ,,sorry, ale może zacznijmy od tego kim jesteś. Wiesz, wiele osób mam podpisanych idiota i nie wiem z kim mam przyjemność& wtedy On odpisał, że to pomyłka i choć się kochali, byli sobie obcy z każdym dniem coraz bardziej..
|
|
 |
I nie pozwól aby odległość zniszczyła to co was dzieli. Bo uczucia to nie kilometry.
|
|
 |
I ten ból, kiedy ludzie stają się mniej ludzcy.
Ta pustka, kiedy odkrywasz, że niczym się
od nich nie różnisz .
|
|
 |
Powiedz tylko słowo a znów będę blisko.
|
|
 |
Nie wiem, czy umiem tu mówić o uczuciach. Na pewno rozumiem jak łatwo można upaść. Nie wiem czy słuchasz jak mocno bije serce, kiedy proste słowa stają się najtrudniejsze. " - B.R.O
|
|
 |
Zadzwonił i bez skrupułów zapytał co słychać. Po wszystkich bezsennych nocach. Po wylanych łzach. po bólu, jaki uderzył w Moją psychikę. po cierpieniu, jakie pozostawił. Po wszystkich myślach, które skupiały się tylko na Nim. On, bez problemu potrafił podnieść słuchawkę i wybrać mój numer. Po prostu był w stanie na nowo zburzyć ciężko poukładane życie..
|
|
 |
kilka dziewcząt stanęło w małym kółku co chwila wybuchając piskliwym chichotem. siedziałam samotnie w ławce wpatrując się w zegarek. powinieneś być tu 10 minut temu. przecież to rozpoczęcie roku w nowej szkole, cholera jasna. w tym samym momencie stanąłeś w drzwiach a rozmowy ucichły. wszystkie wpatrzone w ciebie nie były w stanie wykrztusić ani słowa. biel koszuli, marynarka ze stylowo uniesionymi rękawami, na nogach czarne spodnie i conversy czyniły cię bardziej atrakcyjnym. odgarnąłeś niesforny kosmyk kasztanowych włosów opadający na czekoladowe oczy i uśmiechnąłeś się na mój widok. nagle wszystkie dziewczyny zdały sobie sprawę z mojej obecności. podszedłeś i nachylając się, żeby mnie pocałować jęknąłeś: -sorry, urwisie ale zajarałem po drodze. -westchnęłam. -chociaż raz mógłbyś się nie spóźniać. -wstałam widząc wchodzącego nauczyciela. złapałeś moją rękę i szepnąłeś. -dla ciebie wszystko maleńka. -nie musiałam spoglądać. wiedziałam, że wszystkie dziewczyny już zabiły mnie wzrokiem.
|
|
|
|