 |
|
A Ty nadal jesteś singlem? Nie, kurwa albumem muzycznym -,-
|
|
 |
|
I odkąd moje oczy spotkały się z Twoimi jest inaczej. Nie wiem jak to jest, ale nie mogę spojrzeć w żadne inne.
|
|
 |
|
Nic się nie stało. Nic się nie dzieje. Wskazówki zegara wciąż się poruszają, świeci słońce, kawa jest za gorąca, papieros się spala, a autobus znów się spóźnia. Tylko dlaczego mam wrażenie, że z Jego odejściem czas stanął w miejscu?
|
|
 |
|
wybacz kochanie to nie moja wina, że Bóg chciał bym była taka wspaniała.
|
|
 |
|
po prawej stronie kilkadziesiąt podręczników, które aż się proszą, aby je otworzyć i przeczytać. po lewej stronie brat z kredkami i kartką proszący o narysowanie kotka. z tyłu bolące nerki, które błagają o chwilę odpoczynku. z przodu ćwiczenia z fizyki, oraz ekran komputera, który wraz z internetem próbuje ogarnąć mi ten przedmiot. w środku? serce. posklejane, podziurawione, obdarte i brzydkie, ale nadal bijące.
|
|
 |
|
Zaufanie to dziwna rzecz. Wystarczy, że jedna osoba je zawiedzie, a momentalnie utracisz zaufanie do wszystkich innych..
|
|
 |
|
Nie jestem wulgarna, nie lubię przeklinać. Więc powiem ci ładnie: -Zabieraj swoje manatki i wypierdalaj z moich myśli do tej blond szmaty skurwysynu.
|
|
 |
|
pamiętasz pierwsze niewinne spojrzenia. przywitanie polegające na podaniu sobie ręki. spędzaniu czasu siedząc obok siebie na ławce. wyjście na spacer i rozmowy tak naprawdę o niczym. a dalej? przywitanie buziakiem w policzek. siedzenie blisko siebie. ciche przytulenia, skromne pocałunki. później było łatwiej. połamane żebra, zwichnięte nadgarstki, zadrapania na pięściach i krew. pospieszyłeś się z tym uczuciem pomijając tu jeden etap - mianowicie miłość.
|
|
 |
|
nie chciałam być twoją wakacyjną miłością, przygodą..chciałam być kimś więcej. chciałam, żebyś mnie kochał, zabiegał o mnie. jednak jak zwykle skończyło się na moim "chciałabym" .
|
|
 |
|
Uśmiecham się, bo wiem, że pojawiłeś się po coś, że nic nie zdarza się przez przypadek....;)
|
|
 |
|
Najgorsze jest to, że pomagasz innym gdy im się jebie życie w momencie gdy sama nie ogarniasz swojego.
|
|
 |
|
może jeszcze nie dzisiejszej nocy, nie za tydzień, nie za trzy miesiące, ale kiedyś na pewno. z czasem wszystko się uspokoi. rany pokryją się delikatną blizną, której nie zdołam rozdrapać. niekiedy dotknę jej tylko i przypomnę sobie. w głowie stanie mi obraz Jego uśmiechu, magicznego spojrzenia. w końcu całe moje życie wróci do normy. podświadomość skończy poddawać mi chore pomysły, serce przestanie rozpaczać, a ja oduczę się kochać. wystarczy poczekać. uda się. na pewno się uda.
|
|
|
|