 |
|
nie umiem wejść w to samo drugi raaaaz . '
|
|
 |
|
chyba rozumiesz co miało być dalej
a mi oniemiałej brakowało słów .
|
|
 |
|
przysięgam, że dałabym mu w twarz. dałabym, gdybym tylko miała pewność, że mi nie odda. jednak od dłuższego czasu jestem pełna obaw, że jest zdolny posunąć się nawet do tak desperackiego kroku, względem mnie.
|
|
 |
|
siedziała na schodach, szkolnego korytarza. ówcześnie wybiegając z klasy. zaciskając pięści starała się, ustatkować swój oszalały rytm oddechu. płakała. zanosiła się płaczem z bezsilności. właśnie wtedy, zadzwonił dzwonek. tabuny ludzi, zaczęły przewijać się koło niej. każdy tylko spoglądał na nią obojętnie, nie pytając nawet czy potrzebuje chusteczki. właśnie wtedy zjawił się on. stanął przed nią, zarzucając na ramie swój plecak. - dlaczego Ty płaczesz? - zapytał, unosząc ironicznie jeden z kącików swoich ust. udając, że nie zna powodu jej łez. - przez Ciebie, bydlaku. zadowolony?! - wykrzyczała, bez zastanowienia. zagryzając z całej siły, zęby. - nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedział. puszczając do niej oczko, odwrócił się i odszedł, pełen satysfakcji.
|
|
 |
|
Te chwile, kiedy mogę opowiedzieć jemu o drobnostce niewartej uwagi. I śmieszny kawał, którego nie rozumiem ani ja, ani on . I gdy siada obok mnie i wciska się między kogoś. ^^
|
|
 |
|
Szaleję za nim do granic możliwości. Za atakiem na ławkę, by usiąść przy oknie bądź ścianie. I kiedy wbrew moim protestom kładzie nogi na moim krześle.
|
|
 |
|
Nie musi mi ciągle powtarzać, że mnie kocha, bo czuję tę miłość nawet, kiedy wbrew mojej woli rysuje kolejne hieroglify na moim przedramieniu.
|
|
 |
|
Ciągle uważam, że jest idealną cząstką mnie. Słodkim narkotykiem. Miłością życia.
|
|
 |
|
I nie muszę wcale stawać na palcach, by zatopić się w jego niebieskich tęczówkach, choć uważa, że jest ode mnie wyższy .
|
|
 |
|
Kocham Cię,
Bez powodu. I z powodem.
|
|
 |
|
Jej usta chcą szeptać słowa słodkie jak miód.
Usta całować.
Ramiona przytulać.
Nie wie co to znaczy.
Nigdy tego nie robiła.
|
|
 |
|
Jesteś... - Usłyszała cichy szept. Rozejrzała się. Nikogo nie ujrzała.
|
|
|
|