Leżąc wczoraj w łózko, wtulając załzawiony policzek w poduszkę, w
którą wypłakałam już tyle łez, że dziwię się, iż jeszcze coś tam
mieściła (została przeze mnie wyprana, co miało zakończyć pewne etapy w
życiu), myślałam sobie, jak ja Cię nienawidzę.
i wiesz co ? lubię o Tobie myśleć . chociaż często gubię się we wlasnych rozwazaniach , sam fakt, ze jesteś tak blisko wystarcza mi do nagłego ataku euforii .
Prawdziwy przyjaciel to ktos do kogo mozesz zadzwonic o trzeciej w nocy i powiedziec: `Jestem w wiezieniu w Meksyku.` a on na to odpowie: nic sie nie martw. Zaraz tam bede.` ..