 |
|
"Patrz na mnie jak na prezent, rób mi niespodzianki.
Mów wyglądasz najlepiej, nawet w najgorsze poranki.
Z euforią spełniaj niedorzeczne zachcianki.
Wyśmiewaj swoje nieładne, niemądre, żałosne fanki."
|
|
 |
|
On potrzebuje jej, ja potrzebuję go, nie zgraliśmy się zupełnie.
|
|
 |
|
Wczoraj minęły moje cztery lata na moblo. To kawałek czasu, chociaż tak naprawdę nawet nie wiem kiedy minął. Mam wrażenie jakby niektóre chwile, które tutaj opisałam, wydarzyły się ledwie wczoraj. Jednak dopiero kiedy spojrzę w lustro to widzę, że faktycznie minęły cztery lata, bo ja od dawna nie jestem tą samą osobą. Wszystko się zmieniło i wiem, że będzie zmieniać się dalej. I dlatego jestem wdzięczna, że ktoś kiedyś zupełnie nieświadomie pokazał mi tą stronę. Teraz mam świetny pamiętnik, który jest przeglądem przez moje uczucia. Czytając wpis po wpisie widzę jak wiele emocji mną szargało i widzę jak bardzo się zmieniałam. To niesamowite. Równocześnie chcę podziękować każdej osobie, która mnie czyta, komentuje, obserwuje, docenia. To wiele dla mnie znaczy. Nawet nie wiecie jak wielki uśmiech pojawia się na moich ustach kiedy widzę, że jest Was tutaj coraz więcej nawet pomimo tego, że ostatnio bywałam tutaj rzadko. Dziękuję z całego serca. Wasza napisana.
|
|
 |
|
Za miesiąc święta. Zapewne będą toczyły się właśnie teraz potężne kminy, jak zwykle - pasterkowo. Będą kolędy, będzie choinka, prezenty i życzenia. Ja, na ten miesiąc przed świętami, powinnam ułożyć jakąś listę wymarzonych rzeczy, lecz ślęcząc nad pustą kartką nie wiem, co napisać. Wyjątkowo, Boże, dzisiaj nie proszę. Dziś dziękuję, bo tego, co mam, nawet sama nie potrafiłabym tak perfekcyjnie opracować. Co mi z kilku tytułów książek czy płyt, tak w gruncie rzeczy? To mimo swojej ceny, nie ma żadnej wartości. Życiowy paradoks, iż to, co najlepsze nie żąda banknotów z portfela.
|
|
 |
|
I może dla Ciebie to tak niewiele - rozłożenie rąk, sekundy czekania aż się przybliżę, zamknięcie mnie w uścisku. Powszechne zachowanie pospolicie zwane przytulaniem. Ja odnajduję pod tym całą serię ważnych szczegółów. Czuję Cię. Palce wędrujące po moim kręgosłupie, serce bijące nieopodal mojego, ciepły oddech na policzkach, wargach, czole - w zależności od chwili. Jestem najbliżej Twojego gorącego ciała i jestem Twoja, i podświadomie czuję jak chcesz mojej obecności i uchylasz mi drzwi do swojego świata.
|
|
 |
|
Nawet śmierć kiedyś umiera.|k.f.y
|
|
 |
|
' Zbędna gadka, obietnice, rzucasz na wiatr
puste słowa, ktoś ci wierzy, czeka na coś a tu
cisza.'
|
|
 |
|
Nadal wierzysz, że to jeszcze wróci. Nadal czekasz na jakąkolwiek reakcję z Jego strony. Myślisz, że nadejdzie taki dzień, gdy idąc ulicą, zatrzyma się i powie: cholera, ona mnie naprawdę kocha. A później przybiegnie pod twoje drzwi, może jeszcze zagra na gitarze, czekając aż wyjdziesz na balkon, wręczy bukiet kwiatów i będziecie żyli długi i szczęśliwie. Daj spokój, obie wiemy, że w takim złudzeniu żyją tylko księżniczki w bajkach. Spójrz za siebie. Wiem, nie powinno się patrzeć wstecz, ale zrób to tylko na chwilę. Widzisz te momenty upokorzenia? Słyszysz znów Jego słowa, które zadały ci ból? Widzisz nieprzespane noce? Nadzieję, że może dziś go spotkasz i może to właśnie dziś będzie lepiej, inaczej? Chwilową radość, kiedy coś poszło po twojej myśli? A teraz wróć z powrotem i odpowiedz sobie na pytanie, którego tak bardzo się boisz: czy jest sens czekać nadal? Przecież minęło już tyle czasu. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Zrobię wszystko, żeby Cię odzyskać. Zdesperowane kobiety to potrafią, a ja taką kobietą jestem już od kilku tygodni. Zaproszę Cię do siebie by porozmawiać, mam nadzieję, że przyjedziesz... Wtedy ja wyprostuje swoje włosy, które tak lubiłes. Zrobię najlepszy perfekcyjny makijaż, a usta pomaluje na mocną czerwień. Założę swoją ulubioną czarną sukienkę, z idealnym dekoldem a do tego najwyższe szpilki, jakie mam. Spryskam się perfumami o twoim ulubionym zapachu. Przecież Cię znam.. Wiem, że taki wygląd Cię rozpali, a przecież mi właśnie o to chodzi ;-))
|
|
 |
|
Zranił Cię? - zapytał kolega patrząc na moje załzawione oczy. Nie, to nie to - odpowiedziałam, próbując ukryć wzruszenia. To ja go zraniłam, zamiast być z nim, ja byłam obok. Wszędzie szukałam jakiegoś ale, tylko po to, żeby mieć argument do awantury... Byłam zazdrosna o każdą jego koleżankę, a sama kręciłam się wokół facetów... A kiedy on powiedział mi, że to nie ma sensu i nie czuje już nic prócz nienawiści - zrozumiałam, że go kocham. Na prawdę kocham. Tak jak nikogo innego nigdy w życiu. Rozumiesz? Kocham tak na prawdę. - skończylam swój monolog płacząc, a Ty nic nie mówiąc objąłes mnie.. To jest prawdziwa przyjaźń...
|
|
 |
|
Co się stało z naszą miłością, że zamiast wyznania miłości usłyszałam od Ciebie, że nie czujesz do mnie już nic prócz nienawisci?
|
|
|
|