 |
|
Nie chciałam mieć w życiu wszystkiego, chciałam tylko, żeby dano mi jeszcze jedną szansę na zdobycie szczęścia.
|
|
 |
|
- odszedł. -tak zwyczajnie? - nie kurwa. z efektami specjalnymi.
|
|
 |
|
każda powie ci, że jest INNA. a wszystkie są takie same. ta, która ci powie, że jest taka sama jak inne - właśnie jest tą niezywkłą. / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
pamiętaj. tylko ty znaczysz tak zajebiście, zajebiście mało. już. / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
- opowiedz mi coś.. - ale co ? - bajkę na dobranoc ; ) - byłem sobie ja, dałem Ci buzi i zasnęłaś. ; D / cigarettex
|
|
 |
|
- uwielbiam patrzeć na Ciebie kiedy śpisz - oh kochana to takie słodkie - nie to nie jest słodkie. Po prostu wyglądasz w tedy jakbyś nie żył. [trooskaffka]
|
|
 |
|
Rok temu nie wiedziałam jeszcze jaka jesień mnie czeka.. Przygotowana byłam, na jak zwykle szara i ponurą.. Myliłam się.. Była zupełnie inna od poprzednich.. Była zupełnie niezwyczajna.. Pachniała prawdziwa złotą jesienią..i Tobą.. Nie spodziewałam sie aż tak wielkiego zwrotu akcji.. Ale dziś nie spodziewam sie już niczego.. Wiem, ze nie będziemy ogrzewać naszych ciał wzajemna miłoscią.. Wiem, ze nie będziemy spacerować po dworze kopiąc się liśćmi.. Wiem, że tamta jesień nas połączyła.. ale zbyt szybo.. rozłączyła..Boje się dnia.. w którym minie rok od naszego pierwszego spotkania.. Spędzedzimy go osobno.. tylko z ta róznicą, ze Ty będziesz sie świetnie bawił ze swoją dziewczyną, a ja będę siedzieć w samotności pośród naszych wspólnie spedzonych krótkich chwil..A w dłoni jak zwykle będę miała kawę, od której mnie uzależniłeś..
|
|
 |
|
lizaki zamieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami. praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie. cola zamieniła się w wódkę, a rowery w samochody. niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks. pamiętasz, kiedy zabezpieczać się znaczyło włożyć na głowę plastikowy hełm? kiedy najgorsza rzecz, którą mogłaś usłyszeć od chłopaka to że jesteś głupia. kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na ziemi, a mama była największym bohaterem. twoimi największymi wrogami było twoje rodzeństwo. kiedy w wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej. kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą. kiedy wkładanie krótkiej spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką. jedynymi narkotykami było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą mama wrzucała do zupy? najgorszy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i łokci i kiedy pożegnania oznaczały tylko do zobaczenia jutro. dorosłość, dlaczego nie mogliśmy się jej doczekać?
|
|
 |
|
Ogarnij. Czas poukładać ten chwilowy burdel uczuć./ fuck.yeah
|
|
 |
|
miałam wtedy cztery,może pięć latek i już moje kawały szarpały nerwy sąsiadek.
|
|
 |
|
aż chce mi się śmiać, gdy widzę tych wszystkich 'osiedlowych kozaków' którzy zamienili chwdp na jp bo mieli problemy z ortografią. //pokemoniara
|
|
|
|