 |
|
'Miliśmy wspólne plany, czułem ze się kochamy, świat mieliśmy u stóp, jakby to nam był pisany'
|
|
 |
|
Nigdy nie będę twoim kotkiem, ani żadnym misiem
i tylko pezet może powiedzieć ci co chcesz usłyszeć.
Prawdą jest wiem, że trochę przesadziłem.
Zdaje sobie sprawę z tego, że było kilka pomyłek,
jednak się nie pomyliłem, mówiąc że chce być z tobą.
Dobra nie ma żartów, wracaj, zacznijmy na nowo! -- Tałi
|
|
 |
|
I tak będzie dobrze, ja wiem, czas się postara..
Póki co Ty i Ty i Ty i Ty wypierdalaj!
Na chuj mi Twoje dobre słowo ?
Na lepszy stan? Sam sobie poradzę, zawsze radze sobie sam.
Tak.. Jest mi źle i co.. ? To chciałeś usłyszeć... ?
Nie kurwa nie.. nie mogę być ciszej.
A skąd mam wiedzieć czemu tak się pojebało...?
Jak bym wiedział, to bym nie pozwolił, żeby tak się stało. -- Tałi
|
|
 |
|
W miłości na odległość trzeba nauczyć się żyć razem.
|
|
 |
|
wracaj, kochanie
jakoś damy sobie radę.
|
|
 |
|
To chyba normalne, że czasami chciałabym usłyszeć ciche, ciemne, drżące "tęskniłem, tak cholernie tęskniłem"...
|
|
 |
|
Kiedy spytają Cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale.
|
|
 |
|
Lubię samotność kontrolowaną. Lubię włóczyć się po mieście. Nie boję się, że przyjdę do pustego mieszkania i sam położę się do łóżka. Boję się, że nie będę miał za kim tęsknić, kogo kochać. Potrzebuję ciepła i bliskości.
— Kuba Wojewódzki
|
|
 |
|
Jaki kolor powinna mieć bielizna, którą zdjąłbyś najchętniej?
|
|
 |
|
Może nie wystarczę
ale będę tuż obok.
Prócz ciebie nie ma mnie dla nikogo.- paktofonika
|
|
 |
|
Love love love, mamo, jak najbardziej pasują mi te wyjazdy co dwa tygodnie w wakacje, Łódź, Gdańsk, Wrocław i mecze Ligi Światowej podczas nich c:
|
|
 |
|
I to stało się właściwie jednym z najlepszych, najcudowniejszych fragmentów mojego życia. Wyłapywanie nieprzychylnych spojrzeń wokół, kiedy kibicujesz innemu klubowi, niż wszyscy, to ciekawe uczucie. Ostentacyjne obchodzenie się z plakatem "Let's go, Michał Łasko" wśród kibiców skrzatów - tylko zagrożenie życia. Tylko do momentu, kiedy sam M nie zauważa tego plakatu i nie spogląda ukradkiem na niego. Bo wtedy już wiadomo, że postępuje się dobrze, a kiedy On bombarduje jeszcze bardziej to już maksimum spełnienia życzeń. Po meczu szereg kibiców ustawia się po autografy i woła tego świetnego atakującego, który podnosząc wzrok wyszukuje mnie po przeciwnej stronie hali, uśmiecha się szeroko i macha, po czym na moje zaproszenie go ręką bez chwili zastanowienia podchodzi. Niczym są pieniądze wydane na bilety, dojazd, marne brystole, markery - niczym przy sercu, które oni wkładają w każde spotkanie. Odwdzięczają się za to wszystko znacznie bardziej, więc już nie pytaj, czemu to kocham.
|
|
|
|