 |
|
I napisałabym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów.
Zadzwoniłabym do Ciebie, ale wiem, że tego nie chcesz.
Wybełkotała, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknie.
|
|
 |
|
Masz coś w sobie, co nie pozwala mi Cię skreślić,
choć dziś myślę o Tobie, tylko w czasie przeszłym
|
|
 |
|
i krzyczę 'weź mnie ratuj!' kiedy patrzysz w moje oczy,
ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz.
|
|
 |
|
Jesteś jak moje przeznaczenie,
Przyszłość zależy od Ciebie.
|
|
 |
|
Chcę Cię tu obok mnie,
potrzebuję Ciebie tak bardzo.
|
|
 |
|
Jestem wdzięczny za to okazane serce,
lecz bólu, gdy odchodzi nie zniosę już kurwa więcej.
|
|
 |
|
Dziś mamy siebie znów i chcemy zatrzymać czas
Zostawić wszystkie kłótnie oby zasypał je piach.
|
|
 |
|
Czuję, że jesteśmy wystarczająco blisko,
chcę się zamknąć w Twojej miłości.
|
|
 |
|
I kiedy wstaje nowy dzień,przysięgasz,
że się zmienisz jednak ponownie upadasz.
|
|
 |
|
Teraz już nie łączy nas nawet adres zamieszkania. Więzy krwi, może, chyba, pięćdziesiąt procent moim genów jego pochodzenia. Zero rozmów, zainteresowania, a przy jakimkolwiek przypadkowym, wymuszonym kontakcie jedynie trochę krzyku, spin. Ojciec? No nie żartuj, że do tej rangi mam podnosić człowieka, który jedyne, co przyłożył do mojego wychowania, życia to trochę pieniędzy oraz przyrodzenie jednej nocy.
|
|
 |
|
Sama siebie nieraz miałam dość, serio.
|
|
|
|