 |
|
Wiesz co stoi na naszej drodze? Nie brak uczucia, nie inni ludzie, nie przeszłość, kurwa, nawet nie my sami. Na naszej drodze stoi nasza duma. Żadne z nas nie powie "kurwa, tak bardzo mi Ciebie brakowało". Wybieramy tanią miłość, bo ta coś warta tak cholernie nas zraniła./esperer
|
|
 |
|
odpalając szluga usiadłam w tym samym miejscu,w którym jeszcze dwa miesiące temu siedzieliśmy razem.rozglądając się dookoła mimowolnie uśmiechnęłam się do siebie,bo w głowie na nowo ożyły wspomnienia.widziałam ich uśmiechnięte twarze,słyszałam śmiech roznoszący się po całym pokoju,poczułam po prostu ich obecność.od momentu,gdy wpuściłam ich do mojego świata zaczęłam wracać do życia,zaczęłam scalać w jedność pokruszone serce i zmiażdżoną przez cierpienie duszę.naprawili mnie,pozwolili na nowo cieszyć się każdą wspólnie spędzoną chwilą,dali siłę by walczyć.nawet nie chcę sobie wyobrażać gdzie byłabym teraz,gdyby nie oni,jaką osobą bym się stała,gdybym wtedy poszła inną drogą.gasząc szluga po raz kolejny uświadomiłam sobie,że kocham ich tak cholernie mocno,że zależy mi na nich jak na nikim innym,że z nimi jestem w stanie podbijać świat,z nimi,nawet najgłupsze misje mają sens.z nimi mogę wszystko.tylko proszę by zostali,by trwali przy mnie,bym nadal mogła nazywać ich moimi aniołami.
|
|
 |
|
"Tałi :
- Marnie, wiesz ? Ona naprawdę jest
dla mnie kimś wyjątkowym, to znaczy
się, była kimś wyjątkowym, bo już Jej
nie ma.
Dallas : - Tęsknisz ?
Tałi :
No tęsknię jeszcze, ale myślę, że to jest
kwestia czasu. W ogóle wydaję mi się,
że wiesz, że gdzieś popełniłem błąd,
że.. Tylko, że no nie wiem gdzie popełniłem ten błąd. W ogóle nie
wiem czy wina leży po mojej stronie.
Wiem, że jest mi źle, kurewsko nie
dobrze, wkurwiam się, denerwuje, nie
odzywam się do nikogo, dla nikogo
mnie nie ma, pierdoli mnie wszystko ! Dallas :
- Ej, no stary, weź się nie wkurwiaj.
Pogadamy na spokojnie.
Tałi :
Chcesz znać historię ?
Dallas : Pewnie. Mów jak chcesz. No mów."-Tałi/Dallas
|
|
 |
|
"gdy szedłem ulicą zobaczyłem Ciebie, podeszłaś, lekko musnęłaś moje usta i po chwili Cie nie było. ruszyłem dalej w drogę ale nie chodziłem po ulicy, zacząłem lewitować w powietrzu."-dla.niej
|
|
 |
|
Nie, nie oszukuje ani trochę, jestem sobą tak bardzo, że to aż boli. Nie mam broni, nie mam maski, jestem tą dziewczyną, która płacze z rozczulenia, gdy myśli o Tobie, jestem naga, oddarta z wszystkich moich kuloodpornych kamizelek, jestem papierem w Twoich dłoniach, możesz mnie wziąć i zmiażdżyć kiedy tylko zechcesz, masz moje serce w kieszeni marynarki, możesz wziąć moje ciało, dzielisz ze mną demony przecież, masz mój umysł, moją dusze, moje wszystko, bierz, weź, oddaje, oddaje bez namysłu, cokolwiek zechcesz, dla Ciebie, za Ciebie, oddałabym wszystko.
|
|
 |
|
On tak na mnie patrzy, o Chryste, jak on na mnie patrzy i te jego oczy, ten wzrok, tam jest wszystko, jest miłość, jest ciepło, pożądanie i strach i ból i ten wzrok, ten wzrok mówi do mnie " żadnej innej, poza Tobą " i uśmiecha się i ja się uśmiecham i pierwszy raz, pierwszy raz w życiu to widzę, pierwszy raz w życiu wiem, to jest to, tutaj, moje miejsce, przy nim, z nim, nieważne co i gdzie i jakkolwiek chujowe byłyby okoliczności, zawsze, zawsze, chcę być jego, przy nim, z nim.
|
|
 |
|
"wezmę ziomuś zarzuce jakieś nasenne proszki."-Chada
|
|
 |
|
moje siły słabną, ale nie zatrzymuję się. biegnę uparcie patrząc przed siebie, a każdy krok przynosi ból. serce bije sto razy szybciej, oddech przestał być miarowy już dawno temu, a nogi coraz silnej proszą o odpoczynek. zagłuszam to i przypominam sobie, dlaczego to robię, dlaczego co wieczór z słuchawkami w uszach przemierzam tę samą trasę. chcę być piękna, chcę przestać patrzeć w lustro i widzieć ciało, którego tak nienawidzę. chcę być idealna, dla niego. chcę by był dumny, by nie wstydził się trzymając moją dłoń. przyspieszam, koniec jest coraz bliżej. zagryzam wargi, łapię płytkie oddechy i wyciskam z siebie ostatki sił. a gdy już się zatrzymuję, opieram dłonie na kolanach, myślę, że jestem coraz bliżej, że kolejny dzień zbliżył mnie do upragnionego celu.
|
|
 |
|
boję się oddychać, najdroższy. boję się, bo każdy mój oddech może być tym ostatnim. boję się, że moje płuca nie będą już w stanie wziąć kolejnego wdechu, boję się, że tak po prostu przestaną ze mną współpracować. odmówią mi posłuszeństwa, powieki opadną a usta zamilkną na wieki. nie zobaczę już twego uśmiechu, nie usłyszę słodkich słów, nie dotknę twardych mięśni. będę martwa, bez Ciebie. boję się żyć, wiesz? bo co jeśli w kolejnej minucie egzystencji zrobię coś, co nas poróżni, coś co sprawi, że odejdziesz? boję się każdego kolejnego dnia, w którym może Ciebie zabraknąć. boję się o nas, o to co jest między nami. drżę, moje ramiona trzęsą się od płaczu, więc przytul mnie, najmocniej jak potrafisz. zamknij w szczelnym uścisku i nie pozwól bym upadła, by moja dusza rozpadła się na dobre. nie pozwól mojemu sercu się zatrzymać.
|
|
 |
|
Wczorajszy wieczór znów był taki jak kilka miesięcy temu. Znów wracają noce pustki, bezsilności, braku wsparcia. Szukasz pomocy, chociaż nie masz już sił walczyć. W ręku trzymasz papierosa, który tak na prawdę nie uspokaja twoich nerwów, ale gdyby nie on już dawno bym zwariowała. Pije kawę, choć już dawno wystygła. Płacze, chociaż obiecywałam ci, że już więcej nie będę. / J.
|
|
 |
|
Odwracam głowę i nie widzisz moich łez. Głośna muzyka zagłusza odgłos pękającego serca. Nigdy się nie domyślisz, że ten jeden, wyższy dźwięk wcale nie był fragmentem piosenki, a jedynie moim stłumionym szlochem. Nigdy się nie dowiesz ile chciałam Ci dać, ale nie dałeś mi szansy pokazać tej miłości. Już nikt Ci nie powie, że byliśmy dla siebie, że ja i Ty, to coś znacznie więcej niż seks./esperer
|
|
|
|