 |
|
Prawdziwa miłość połączyła ich
Walczyli do końca, choć brakło sił
Ona nie chciał by każdego dnia
Musiał patrzeć jak upada tak
Pomyśl, jaki to był dla nich ból
Wiedząc, że w końcu odejdzie znów
Wiedzą, że w końcu nadejdzie czas
Że wezwie ją do góry, że odejdzie w dal.
|
|
 |
|
Zaczęło się gdy poznałam Cię,
Jak w melodii zawsze uzupełniamy się,
Przy tobie wszystkie rany znikają gdzieś.
Nie ważny dzień on nie liczy się,
Czas płynie szybciej kiedy stoisz obok mnie,
To ten moment w którym nie dam się
|
|
 |
|
Jesteśmy sobie przeznaczeni, ja to wiem
Pamiętam wszystkie chwile złe,
Lecz pomijając je, pamiętaj potrzebuje cię
Twoje wzloty i upadki też,
A na samym końcu byłeś i wspierałeś mnie.
|
|
 |
|
Przed nami mnóstwo zakrętów,
Lecz mimo wszystko wciąż wieżę w nas
Przeżyjemy wszystko co dał świat,
Zmagamy się z tym już od lat
Tylko ty i ja na zawsze tak
Synchronicznie razem z falą gnam
Twoje słowa, twoje łzy
Na zawsze będą w sercu mym.
|
|
 |
|
Za tobą w ogień bym szła,
Moje serce tobie dam
Nikt nie stanie na drodze nam,
Nie da rady zniszczyć nas
Obecność twoja jak tlen,
Bez niego nie obejdzie się
Widzę w twoich oczach ten blask,
Którym onieśmielasz mnie co dnia.
|
|
 |
|
Patrząc przyszłościowo - widzę nas.
To uczucie jest prawdziwe,
Nie rozdzieli nas.
|
|
 |
|
Na przekór losu podążać chce,
Wyznaczoną dla nas trasą - byśmy nie zgubili się.
|
|
 |
|
Przytul mnie, gdziekolwiek jesteś. Proszę.
|
|
 |
|
Rozmowy nocą mają to do siebie, że są cholernie szczere. Nawet przypadkowe słowa nie są czymś przypadkowym. Papieros, balkon, morze gwiazd nad Tobą. I nie ma zmartwień, jest tylko ta Rozmowa. O niczym. O wszystkim.
|
|
 |
|
Może to dziwne ale? lubie noce, lubie ten mrok który narasta jak już zniknie słońce.
|
|
|
|