 |
|
W samą porę dwa debile zorientowały się, że są dla siebie stworzeni!
|
|
 |
|
stop, nie mam siły, stop nie mam siły, mam siłę
kocham świat na co dzień to znienawidzę go chociaż na chwilę
|
|
 |
|
martwa cisza, chcę nie oddychać,
mogę nie myśleć o tym wszystkim dzisiaj?
|
|
 |
|
Dość tych samych twarzy wokół siebie
mam dość, upadam, wstaję, znowu biegnę
mam dość rytmu dnia, zysków i strat, krzyków i braw
cyklu lat, być lub grać, gdy dookoła nas nic nie jest pewne
|
|
 |
|
falsyfikaty mam tu, miłość, przyjaźń i szacunek
bazar uczuć, full podróbek, też masz dosyć? witam w klubie
|
|
 |
|
mam dość istnienia sensu, zbyt wiele pustki w sercu
własnych myśli, ludzkich głosów, dość muzyki megaherców
pokory, dobrych rad, na zewnątrz chłodny wiatr
|
|
 |
|
dosyć wygranych, dość porażek, dowodów na to, co jest ważne
hedonizmu, dość ascezy, cholernej presji, mnóstwa przeżyć
układów, kompromisów, cudzych butów w moim życiu
ślepej wiary, dość obowiązków, coś jest ze mną nie w porządku?
|
|
 |
|
Człowiek jak Tygrys w popłochu swoje centki gubi
|
|
 |
|
Są dni, kiedy tak zwyczajnie wszystko leci mi z rąk, i nawet słów nie potrafię już utrzymać.
|
|
 |
|
Dziękuję, za każde słowo, za każdy uśmiech, za każde spojrzenie, za każde przytulenie, za każdą rozmowę, za każdy oddech, za każdy spokojny sen, za wszystko chodź i tak słowa są niczym w porównaniu z tym co mi dajesz.
|
|
|
|