 |
|
wykańczam się. bezsenność powoli Mnie zabija. sama myśl o tym, że przez resztę życia pójdę sama, z dnia na dzień bardziej boli. każdy oddech wdychany do płuc jest przyczyną coraz silniejszych mdłości. jest mi źle. czuję, jak serce zwalnia tętno, a powieki powoli się zamykają. chciałabym już umrzeć. spojrzeć na świat z góry i z ogromną determinacją rzec, że ten świat w żadnym stopniu nie był Mnie wart. [ yezoo ]
|
|
 |
|
- a co będzie, jeśli zajdę w ciążę? - będziesz miała brzuch.
|
|
 |
|
chyba nie ma nic gorszego, niż bycie samotnym we dwoje.
|
|
 |
|
chcę zapomnieć ? na pewno nie chcę mieć wspomnień . / samowystarczalna
|
|
 |
|
Czy Go lubiłam ? tak, lubiłam Jego oczy i Jego zajebiście szeroki i szczery uśmiech, Jego podejście do życia. Czy Go uwielbiałam ? tak, uwielbiałam z Nim spędzać czas. Czy Go kochałam ? tego wciąż do cholery nie wiem. / samowystarczalna
|
|
 |
|
jest mnóstwo ludzi na świecie, którzy powiedzą Ci, że nie możesz, a Ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć 'no to patrz' .
|
|
 |
|
Miłe słowa, uśmiechy, spojrzenia pełne miłości. Spędzanie ze sobą każdej wolnej chwili, namiętne pocałunki, czasem wspólne wagary. Uśmiech od ucha do ucha, dawanie tego co najlepsze, bezgraniczna radość. Żeby później co mieć ? kilka bezsennych nocy, ogromny ból, samotność, litry wylanych łez i kolejne kilkanaście straconych miesięcy życia. / samowystarczalna
|
|
 |
|
- jak dawno się znacie? - od dziecka. - to kupe czasu ! - dziecko ma 3 miesiące. [ kmn ]
|
|
 |
|
nigdy nie myślałam jak umrę. ale umrzeć za kogoś, kogo się kocha wydaje się być dobrą śmiercią. [ Bella ]
|
|
 |
|
Jej blond włosy swobodnie opadały na jasną cerę. słońce zagrzewało do maksimum, dlatego zajęła sobie miejsce pod drzewem. usiadła, opierając plecy o chłodną korę. wyciągnęła z plecaka książkę wtajemniczając się w losy bohaterów. chwilę później dosiadł się do Niej On. uśmiechnęła się do siebie, po czym zamykając powieść spojrzała w Jego tęczówki. - jeżeli przyszedłeś tutaj żeby mówić Mi, jak bardzo Mnie kochasz. i chcesz przepraszać za to, że tak bezczelnie wtedy mnie zostawiłeś. jak bezwstydnie potrafiłeś wyrzucić Mi w twarz, że to koniec. a później pozwoliłeś dusić się własnym oddechem każdej nocy i dławić łzami, gdy tylko do głowy wracały wspomnienia. to lepiej będzie jeśli po prostu wstaniesz i odejdziesz. - powiedziała czując, jak Jego serce zwalnia rytm. - już zawsze będę przy Tobie.. - a Ja już nigdy nie będę z Tobą. - syknęła wstając, jednoznacznie dając Mu do zrozumienia, że teraz Jego kolej na to, by zrozumiał co znaczy cierpienie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
a On? był Moim porankiem, który wcześnie rano nadawał sens życiu. był ławką w szkole, do której mogłam się przytulić. był przyjacielem, któremu mogłam się wygadać. był ulubionym piwem, którym potrafiłam ugasić pragnienie. był domem i dawał bezpieczeństwo. był, jak ulubiony koc, otaczał ciepłem. był wszystkim, całym światem i doczesnym życiem. więc nie dziw się, że nie istnieję, jeśli On odszedł. [ yezoo ]
|
|
|
|