 |
|
chyba zawsze byłam inna. gdy byłam dzieckiem bałam się muminków, teraz wypełnia mnie strach przed miłością. angażuję się zbyt łatwo, a później miesiącami cierpię po utracie, pijąc hektolitry, czarnej, mocnej kawy bez cukru i paląc papierosa za papierosem.
|
|
 |
|
walczę ze sobą coraz częściej, ze sobą mocniejszą niż kiedykolwiek.
|
|
 |
|
bo pewnie teraz umawiasz się gdzieś z kumplami, nie mam pojęcia co robisz. znów nie piszesz co planujesz i nie liczysz się z moim zdaniem. dopiero po czasie powiesz mi co się działo i jak się najebałeś. powiesz mi co odwalałeś . zapewne wiesz to tylko z opowiadań ziomków, przecież w tym stanie, w którym się znajdowałeś nie możesz pamiętać co się z Tobą działo. znów się na Ciebie złoszczę i po pewnym czasie muszę udawać , że mnie to nie rusza. boli jedno, że po tak długim czasie bycia razem wciąż nie liczysz się z moim zdaniem. / samowystarczalna
|
|
 |
|
pamiętam czas, kiedy po Jego odejściu tęskniłam każdą częścią swojego ciała. kiedy byłam w Jego mieście miałam nadzieję , że Go spotkam, byłam naiwna wierząc w to, że w końcu się odezwie. nie dałam rady spać, ponieważ ciągle miałam Go w głowie, a kiedy już wszystko było dobrze, nagle mi się śnił. kiedy już o Nim zapominałam dodał na jakiś portal zdjęcie ze swoją nową dziewczyną o moim imieniu. po kilku miesiącach, kiedy przez wspólnych kumpli przypadkowo się spotkaliśmy, nie czułam nic, a On? dopiero wtedy zrozumiał co stracił. / samowystarczalna
|
|
 |
|
ten ból po stracie Ciebie stał się moją częścią. / samowystarczalna
|
|
 |
|
zobaczysz jeszcze kiedyś za mną zatęsknisz, zapragniesz mnie z powrotem, będziesz chciał być obok i znów wiedzieć o mnie wszystko. nie mówię , że będzie to teraz, za tydzień, czy miesiąc, ale za parę miesięcy czy za parę lat tak będzie - daje Ci słowo. / samowystarczalna
|
|
 |
|
dlaczego Twoja mama rodziła Cię w nocy? wstydziła się ?
|
|
 |
|
- zimno mi . - masz weź moją bluzę. - a jest taka ciepła jak Twoje ramiona? / samowystarczalna
|
|
 |
|
tego dnia na ostatniej lekcji miała odbyć się Nasza klasowa dyskusja.zajęłam miejsce pod oknem i wkładając słuchawki w uszy,zlekceważyłam wszystkie te bzdury.na środek klasy wyszły dwie dziewczyny,otwierając przed Nami plakat,na którym narysowały żyletkę ociekającą krwią.u samej góry widniało hasło: "tnę się, bo pomaga. pomaga, więc się tnę".wyłączyłam muzykę próbując przysłuchać się pytaniom, które zadawały." wydaję Mi się,że ludzie tną się dla szpanu.mogą to później pokazać innym.zdobyć respekt." powiedziała jedna z nich. "spotkałaś na swojej drodze człowieka,który szedł z podwiniętymi rękawami ukazując ból,który codziennie sobie zadaje? a może widziałaś jego zdjęcia,które publikuje w sieci? " pytałam. "ludzie zadają sobie ból,bo w pewnym sensie jest to dla Nich jedyna pomoc jaką widzą.dla niektórych jest to alkohol,dla jeszcze innych prochy" powiedziałam patrząc, jak milczy. "to dlaczego się nie zabiją?" zapytała. "bo kochają " rzekłam kończąc dyskusję. [yezoo ]
|
|
 |
|
moja odwaga gdzieś znikła, prysła z dnia na dzień jak szczęście. nie mam już siły by ratować cokolwiek. płaczę , gdy ktoś powie mi coś co mi nie pasuje, a nie pasuje mi większość spraw. chciałabym się ulotnić , być niewidocznym powietrzem, albo chciałbym uciec gdzieś daleko i poznać nowych ludzi. chciałabym odilozować się od samej siebie. / samowystarczalna
|
|
|
|