 |
|
Już tak długo wytrzymałam bez Twojej obecności. Nie pamietam juz jak to jest mieć Cię przy sobie. Pragnę, byś mnie przytulił. Lecz wiem, że to już się nie wydarzy. Ciągle szukam czegoś w moim życiu. Czegoś, co Ciebie zastąpi. Lecz nie znajdę. Będę czekać. Będe czekać, aż niebo spadnie, a my staniemy się jednością.
|
|
 |
|
'bo ja już tak bardzo bym chciała, dać ten status na 'w związku z użytkownikiem..' ' :D.
|
|
 |
|
mówi się, że 'czas leczy rany, jednak z czasem tylko się godzimy z rzeczywistością, przyzwyczajamy do bólu i tęsknoty- o ile można się do tego przyzwyczaić, po prostu akceptujemy koleje losu, a czas nam tylko w tym pomaga, nie leczy .
|
|
 |
|
Trudno jest dać kolejną szansę drugiej osobie, lecz czasem okazuje się, że najtrudniej jest ją dać samemu sobie.
|
|
 |
|
Wiele razy zmieszałeś ją z błotem, mimo, że miała rację. Chociaż cię kocha, raniłeś ją każdego dnia. Lałeś na jej opinię. Koledzy byli dla ciebie dużo większym autorytetem niż ona. Zawalałeś wiele razy, ale serce nie pozwalało jej nie dać ci kolejnej szansy. Dbała o ciebie, jak mogła. Czasem nawet nie pokazywała po sobie, ile wysiłku ją to kosztuje. Płakała przez ciebie po nocach, a ty myślałeś, że jest szczęśliwa.
|
|
 |
|
dajmy sobie czas. nie wiem ile.. po prostu odpocznijmy od siebie trochę. sam wiesz, że ja tego nie chcę, ale stało się to koniecznością. nie piszmy do siebie, nie rozmawiajmy ze sobą, nie zmuszajmy się.. bo zmuszamy się, prawda? ilekroć odzywasz się do mnie wyczuwam, że robisz to z poczucia obowiązku. nie mam siły. czekać i myśleć, dlaczego tak się stało.. a kiedyś oddałbyś za mnie życie .
|
|
 |
|
- Nie. Ciebie będę pamiętała. Zapomnieć chcę o uczuciu, którym Cię darzę - po czym podeszła, pocałowała go po raz ostatni, aby dobrze zapamiętać smak jego słodkich ust i wyszła, zostawiając go na środku korytarza. Nie wiem, co zrobił po jej odejściu, nie wiem, czy zatęskni, zda sobie ze wszystkiego sprawę. Nie wiem. Wiem, że przed nią ciężkie dni, w których musi nauczyć się żyć bez swojego osobistego anioła.. [cz3]
|
|
 |
|
- To kurwa kim? Dziewczyną do towarzystwa, potrzebna na jakiś czas? Wiesz jak ja się teraz czuję?.. Wiem, wiem, że jest Ci to obojętne, co czuję , bo Ty przecież nie masz uczuć, nie potrafisz kochać, a pozwoliłeś żebym ja pokochała Ciebie. Zrozum tak będzie dla mnie lepiej. Ja się niszczę od, moja dusza umiera. Dałam Ci czas, o który prosiłeś, a teraz próbujesz mi wmówić, że sobie coś ubzdurałam, że nie obiecałeś, że na coś mi odpowiesz.
Więc życzę Ci szczęścia i powodzenia, i mam tylko nadzieję, że któregoś dnia zatęsknisz za mną tak, jak ja tęsknić będę, bo nadal Cię kocham.
- Wiem, że mnie kochasz i to jest w tym najgorsze. Bo mimo wszystko nigdy nie chciałem Cię zranić . Mogę Ci czegoś życzyć?
- Tak. Bym szybko zapomniała o..
- O mnie? [cz2]
|
|
 |
|
- Chciałam się z Tobą pożegnać - poowiedziała stojąc w drzwiach wejściowych a po policzku płynęły jej łzy.
- Tylko po to tu przyszłaś? - spytał obojętnym tonem.
- Chyba tak. Chciałam Cię po raz ostatni zobaczyć. Nie mam siły już kochać za nas dwoje, udawać , że mnie nie ranisz i wierzyć w to, że zacznie Ci na mnie zależeć.
- Już Ci mówiłem, co sądzę o uczuciach. Było dobrze jak czasami przychodziłaś, byliśmy wtedy razem, ale jak zrobił się z tego obowiązek to przestało mi się podobać, bo..
- Przestań! - krzyknęła - Teraz udowadniasz mi, że byłam dla Ciebie zabawką.
- Nie byłaś zabawką. [cz1]
|
|
 |
|
- dałabyś mu trzecią szansę?
- tak.
- ale przecież dwa razy tak bardzo Cię zranił..
- tak, to prawda. ale jest jeszcze coś.
- co takiego?
- ja Go kocham. Kocham Go tak bardzo, że dałabym wsadzić sobie sztylet w serce po raz trzeci dla chociażby kilku chwil, które podarowałby tylko mnie.
|
|
|
|