 |
|
Piszesz, że jesteś nienormalna. Dla mnie jesteś niezwykła. Tylko dlaczego dopiero teraz mi mówisz, kiedy wszytko się roztrzaskało? Chciałbym zbierać kawałek po kawałku i z czułością składać w całość, posklejać to miłością i zrozumieniem ale pewnie już mi nie pozwolisz.
|
|
 |
|
Znowu Ci wierzę, bo w końcu rozumiem. Dlaczego nie powiedziałaś tego wcześniej, dlaczego nie chciałaś wyjaśnić? Teraz jest już za późno. Jest za późno?
|
|
 |
|
,,Jak na kogoś, kto kocha słowa tak jak ja, zdumiewająco często nie wiedziałem, co powiedzieć."
|
|
 |
|
,,Ale może za każdym razem, gdy wpuszczamy ból do środka, także troszkę go wypuszczamy i w końcu znów będziemy w stanie oddychać."
|
|
 |
|
Uważaj na znajomości, które zaczynają się od głowy. O tych zapoczątkowanych fascynacją seksualną można szybko zapomnieć. O tych, które zaczynają się od rozmów, wymiany myśli i emocji, możesz nigdy nie zapomnieć. Te są trwalsze.
|
|
 |
|
A najgorsze jest to, że gdybyś teraz obiecała szczerość, uwierzyłbym, wybaczył i nie opuścił. Najgorsze dlatego, bo świadczy to o tym, że ciągle mam nadzieję, ciągle kocham a ty nic takiego nie obiecasz.
|
|
 |
|
Jak mam teraz zaufać komukolwiek? "Gdy widzę człowieka, widzę kłamcę"? Nie chcę tak patrzeć na świat.
|
|
 |
|
Oczekiwałem tylko dwóch rzeczy, napisałem Ci to na początku. Chciałem abyś była szczera i żebyś była sobą. Ciągle kłamałaś i nie chciałaś pokazać kim jesteś. Dlaczego? Dlaczego skoro tak bardzo mnie chciałaś nie mogłaś spełnić tak prostych warunków?
|
|
 |
|
Nie potrafię płakać, więc krzyczę w aucie. Chodzę tu a potem tam, jakbym potrafił żyć bez Ciebie, ale tylko wszystkich oszukuję. Wieczorami... wieczorami nie mogę oddychać, zostaję na chwilę sam i wrzeszczę bezgłośnie, napinając każdy mięsień ale i tak bezsilność rozgniata mnie. Próbuję zasnąć jak najszybciej aby to się skończyło ale budzę się w środku nocy i aż do rana błagam aby już nic nie czuć.
|
|
 |
|
Pół nocy kuliłem się z bólu może dlatego dziś łatwiej mi nie czuć, brak sił by przeżywać Smutek, żal i bezsens płyną w żyłach a myśli nie chcą odpuścić. Jadę patrzę w słońce zamias na drogę a muzyką próbuję zagłuszyć kolejną pętlę analiz. Mam wysiąść z auta i nie mogę, nie chcę żyć już w tym świecie.
|
|
|
|