 |
|
'nic takiego'? dziewczyno, ocknij się. przez nic takiego ludzie umierają
|
|
 |
|
nie chce jej z powrotem, błagam. nie chce by wróciła. nie chce się zadręczać i spędzać godziny w tym dziwnym gabinecie na za dużym krześle. proszę wyjdź, nie wracaj, miałaś nie wracać, suko kłamałaś. można nienawidzić ludzi, jak mam znienawidzić podświadomość? wracasz.. wracasz do mnie, czuję, już Cię czuje w kościach. błagam nie, tym razem ja nie wygram, ja przegram, nie przeżyję TEGO znowu.
|
|
 |
|
nie chcę pamiętać, nie chce mieć wspomnień i nie chce być tym kim jestem.
|
|
 |
|
udawałam. przez równe 2 miesiące dusiłam w sobie wszystko, wspomnienia zamazywałam alkoholem a puste serce dymem ze skrętów i papierosów. chodziłam uśmiechnięta, żartowałam i nie uroniłam ani jednej łzy. do dziś. do teraz. pękłam wiesz? wszystkie plotki okazały się wyraźne i dziwnie dla mnie znaczące. każde gdybanie przestało już być gdybaniem, stało się rzeczywistością. każda zaschnięta łza wypłynęła, powróciło zimno i drżenie rąk. powrócił strach i chęć sięgnięcia po coś ostrego. wróciły wspomnienia, serce zaczęło bić szybciej. jak mam się tego pozbyć? nie mam nikogo, nikt mnie już nawet nie próbuje okłamać, że będzie dobrze.
|
|
 |
|
nie uważam mojej obecnej miłości za pierwszą, ale na pewno za bardziej niezwykłą i prawdziwą. / tonatyle
|
|
 |
|
drodzy projektanci, fajnie, że osiągnęliście sukces w dziedzinie mody. szkoda tylko, że nie ma czego kupić w sklepie. wszędzie wiszą niemiłe w dotyku ścierki. zastanawiam się też często czy oszczędzacie na materiale. ponieważ bluzki sa tak prześwitujące, że równie dobrze mogę wyjść na ulicę w samym staniku. efekt będzie taki sam. / tonatyle
|
|
 |
|
Osoba, która nie ma serca to zazwyczaj ta sama osoba, która kiedyś miała go za dużo. / net
|
|
 |
|
jestem jedną z tych osób, której drobne tajemnice zaskoczyłyby nie jedną osobę. / tonatyle
|
|
 |
|
Nosisz w sobie smutek, czujesz tęsknotę – ona w tobie mieszka od zawsze, od tak dawna, że nawet już nie pamiętasz, za czym tak tęsknisz.
|
|
 |
|
siadam na łóżku, opieram plecy o zimną ścianę, nogi przysuwam do klatki piersiowej i przygryzam wargi. dłonie zaciskają się w pięść, której uścisk jest tak mocny, że paznokcie wbijają się w ciało do krwi. to nie boli - ani trochę. jedyne co boli to strach, i ta pieprzona bezradność, która z dnia na dzień mnie wykańcza.
|
|
|
|