Bo Ty... Ty nic nie rozumiesz. Nie wiesz, ile codziennie muszę przechodzić w tym domu, nie masz pojęcia, jakie to wszystko jest dla mnie trudne, ile łez wylewam przez osobę, która powinna być moim oparciem, a tylko pomaga mi spaść w nicość, osoba, która powinna być najbliższa memu sercu, a tak naprawdę jest mi obca, osoba która powinna kochać mnie bezwarunkowo i nauczyć mnie miłości, a nigdy nie dała mi ani odrobiny tego uczucia, nigdy nie dała poczuć mi jak to jest być kochaną, więc proszę nie dziw się, że tak bardzo Cię potrzebuję i tak obsesyjnie pragnę, żebyś mnie kochał. /balbs
|