Szczęście? Słowo, które rzadko kiedy potrafiło przejść mi przez gardło. Może nigdy go nie miałem, a może po prostu nigdy nie potrafiłem go dostrzec. Może nie umiałem go wpuścić do środka, zatrzymywałem w gardle, a następnie wywoływałem wymioty. Napewno kiedyś miałem szczęście w swoim krótkim życiu tylko nigdy nie umiałem go docenić. Trzęsące się dłonie, wieczne łzy na policzkach i codzienne mdłości oznaką depresji albo ucieczki przed codziennością. Zamykanie się w pokoju przed światem i szczęściem./melancholik
|