`Nie miałam jakiegoś strasznie trudnego dzieciństwa, choć do całkiem kolorowych też nie należało. W szkole szło mi nawet dobrze, nikt nigdy nie narzekał na to jakie łapię oceny, ani nie wymagał, żeby było zaskakująco dobre. Aż w końcu poznałam jego. Pokazał mi świat pełen chlania, dragów, seksu, kilkunastogodzinnych melanży. Spodobało mi się to, chciałam poznać tamtych ludzi i zobaczyć jak to jest. Nic sobie nie robiłam z babcinych rad, kiedy starała się uświadomić mi, czym może się to skończyć. W gruncie rzeczy, duży fragment mojej młodości spierdoliłam na własne życzenie, ale z perspektywy czasu i zdobytych doświadczeń stwierdzam, że nie żałuję. Gdyby przeszłość była inna, może nie stałabym tu i teraz mogąc powiedzieć, że niczego już mi do szczęścia nie potrzeba.`
|