wiesz.. widziałam wczoraj mężczyznę, miał pomarańczową bluzę i czarne spodnie. nie wyglądał jakoś mega super, ale miał w sobie to coś. jego ciemne jak czekolada oczy błyszczały, gdy wyszczerzał swoją buźkę w moim kierunku, jego postawione na żel włosy lśniły w zachodzącym za horyzont słońcu. wiesz... zawsze chciałam w tym słońcu pocałować tego mężczyznę. nie udało się i tym razem. może za słabo się starałam. a może już nie chce. przecież "zawsze" to już nie jest zawsze, to nie znaczy, że wieczność, że całe życie. teraz to oznacza kilka miesięcy, tygodni, dni. no czasami lat. ale to już nie to samo co wcześniej. teraz. to już nie zawsze.
|