Siadam w pokoju i zastanawiam sie... Zastanawiam sie nad tym co robie. Czy to wszystko wogóle ma jakis większy sens? Ponosze sie chwili... Moment w ktorym cos robie jest nie przmyslany. No ale po czasie opamietam sie i gdy przemysle sobie to wtedy zaluje. Tak naprawde tego nie chce. Dlaczego Ci tego nie powiem, dlaczego nie przestane tego robic? Jest tylko jedna odpowiedz... To stało sie moim nałogiem... Jak te papierosy bez ktorych nie da sie zyc. Czy to mnie uspokaja?... Nie wiem ale nie potrafie tego zaprzestac...
|