Robię mu nadzieję, wiem, że źle robię, ale nie chcę Go skrzywdzić, a krzywdzę Go tym bardziej, wiem. Ale wiesz kto ponosi za to całą winę ? Właśnie ten "On", który dał mi tyle nadziei, który przychodził i odchodził, który mówił, że chce bym była Jego, a później temu zaprzeczał. To właśnie "On" nauczył mnie krzywdzić ludzi, nauczył mnie tego chamstwa, tego, że człowiek przychodzi i odchodzi, daje nadzieję i ją zabiera, "On" nauczył mnie bawić się ludźmi, nie nauczył tylko jednego, a mianowicie tego jak dawać sobie radę gdy ktoś taki jak "On" odchodzi, jak o Nim zapomnieć. [x3nemezisx3]
|