I wtedy - INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY - i wtedy chwytam jej rękę, i zaczynam biec, bardzo mocno biec,
z całej siły, i - dopiero po czterdziestu oddechach, po czternastu zakrętach, po trzech wyjebanych koszach
na śmieci, i - dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, że moja ręka jest pusta, druga też, że nikogo przy mnie
nie ma, i nie mogę przestać biec.
|