|
pamiętam, że siedziałam sama na lekcji, wolałeś do mnie usiąść niż z swoim najlepszym kumplem. nagle dla mnie klasa stała się pusta, liczyłeś się tylko ty. dałeś mi swoją bluzę po czym złapałeś mnie za rękę.. drugą ręką wycinałeś serduszko, która zaraz mi podałeś.. pisało na nim 'kocham cię', spojrzałam niepewnie i uśmiechnęłam się do ciebie. trzymałam to serduszko w małej kieszonce od spodni, pewnego dnia spostrzegłam się, że je zgubiłam.. nagle wszystko zaczęło się sypać. tak musiało być ewidentnie, niezbadane są wyroki boskie
|