Cz. 4 Wiem, że zemdlałam. Obudziłam się dopiero w szpitalu. Lekarz poinformował mnie, że nie żyjesz. Wiedziałam to już wcześniej, ale wciąż nie mogłam w to uwierzyć. Odszedłeś, nie ma cię. Nigdy nie poczuję twojego pocałunku, dotyku, nigdy nie usłyszę twojego śmiechu. Ogarnęła mnie rozpacz. Nie wyobrażałam sobie dalszego życia bez ciebie. Chciałam zginąć razem z tobą. Nigdy nie wybaczę sobie swojej głupoty. Zginąłeś, bo chciałam udowodnić, że jestem lepsza. Czuję wewnętrzną pustkę, nigdy się już nie pozbieram. Nie mogę nawet płakać czy krzyczeć. Patrzę się pusto w szpitalny sufit i nic do mnie nie dociera. Zasypiam z nadzieją, że umrę we śnie i znów cię zobaczę.
|